Agnieszka Radwańska w drugiej rundzie turnieju w Zurychu

Agnieszka Radwańska pokonała Rosjankę Wierę Duszewinę 6:4, 6:1 i awansowała do II rundy turnieju WTA w Zurychu (pula nagród 600 tys. dol.). Głównym celem Polki jest wywalczenie przepustki na kończące sezon mistrzostwa WTA, ale do tego droga jeszcze daleka
Kontrowersyjne zmiany WTA. Będzie bojkot tenisitek? »

Rozstawiona z piątką Radwańska z Duszewiną wygrała pewnie, choć początek pierwszego seta miała nieudany. 22-letnia Rosjanka, która w światowym rankingu zajmuje 89. miejsce, wyszła w nim na prowadzenie 3:1. Na szczęście Radwańska szybko się otrząsnęła i odrobiła straty, a w drugim secie po prostu znokautowała rywalkę. Zresztą nie po raz pierwszy, to dla niej trzecia z rzędu wysoka wygrana z Duszewiną. Wczoraj Radwańska też specjalnie się nie zmęczyła, mecz trwał nieco ponad godzinę.

Zwycięstwo nad Duszewiną było dla Radwańskiej obowiązkowe, by wciąż liczyć się w wyścigu o bilet do katarskiej Dauhy, gdzie 4 listopada zacznie się elitarna impreza z udziałem ośmiu najlepszych zawodniczek sezonu. Udział w mistrzostwach WTA (pula nagród 4,45 mln dol.) mają na razie zapewniony: Jelena Janković, Dinara Safina, Serena Williams, Jelena Dementiewa, Ana Ivanović. Na 99 proc. awans ma też w kieszeni Swietłana Kuzniecowa. Maria Szarapowa zrezygnowała z powodu kontuzji. O pozostałe dwa miejsca walczą więc Williams, Zwonariewa i Radwańska. Na razie Polka jest ostatnia w tym wyścigu.

Venus wyprzedza teraz Radwańską w rankingu WTA Race o 151 pkt. Zwonariewa wydaje się już poza zasięgiem Polki, bo ma przewagę aż 349 pkt. (zwyciężczyni w Zurychu dostanie 275 pkt.). Radwańska ściga się więc głównie z Williams. Amerykanka jest jednak w łatwiejszej sytuacji, bo jako rozstawiona z trójką zaczyna grę w Zurychu dopiero w środę od drugiej rundy. Zmierzy się z Ukrainką Aloną Bondarenko, która niespodziewanie pokonała w I rundzie Francuzkę Alize Cornet.

Radwańska odpowie rywalce w czwartek. Kolejny mecz zagra ze zwyciężczynią meczu między Słowenką Katariną Srebotnik (WTA 21) a reprezentującą Szwajcarię Timeą Bacsinszky (WTA 48).

- Jestem już zmęczona sezonem, ale na pewno będę walczyć do końca - deklaruje najlepsza polska tenisistka. W razie niepowodzenia, na mistrzostwa i tak pewnie pojedzie, ale jako rezerwowa.

Radwańska: Mam już dość »