Sport.pl

Kamil Kosowski powołany do reprezentacji

21-letni hokeista JKH GKS-u Jastrzębie został zaproszony przez szwedzkiego trenera hokejowej reprezentacji Petera Ekrotha na turniej prekwalifikacyjny do igrzysk w Vancouver, który odbędzie się 6-9 listopada w Sanoku.
Nazwisko 21-letniego bramkarza beniaminka hokejowej ekstraligi JKH GKS-u Jastrzębie to największa niespodzianka wśród 28 zawodników powołanych przez Ekrotha. Kosowski to wychowanek jastrzębskiego klubu, z którym jest związany od 13 lat. - Przyznam, że jestem bardzo zaskoczony i jednocześnie wdzięczny trenerowi za zaufanie, jakim mnie obdarzył. Spełniło się moje największe marzenie - cieszy się bramkarz jastrzębskiej drużyny.

W reprezentacji znalazł się także obrońca GKS-u Grzegorz Piekarski. Działacze klubu pękają z dumy. - Dla nas to wspaniała wiadomość. To oczywiste, że im więcej kadrowiczów z naszego klubu, tym lepiej. Widać, że doceniono naszą niezłą grę w lidze - mówi wiceprezes JKH Andrzej Frysztacki.

- Jestem przekonany, że jeśli Kamil nabierze spokoju, rutyny i dojrzeje psychicznie, to będzie najlepszym bramkarzem w kraju. Przechodził przecież przez wszystkie kategorie młodzieżowych reprezentacji - twierdzi Frysztacki. Wyjaśnijmy, że Kosowski nie ma żadnych koligacji rodzinnych z piłkarzem Kamilem Kosowskim

Równie dużym zaskoczeniem, tyle że in minus, jest brak powołania dla bramkarza GKS-u Tychy Arkadiusza Sobeckiego, który należał do ulubieńców byłego trenera Czecha Rudolfa Rohaczka. - Trudno zrozumieć tę decyzję. Arek jest bez wątpienia najlepszym zawodnikiem na swojej pozycji w kraju. Od Kosowskiego na pewno gorszy nie jest - mówi dyrektor tyskiego klubu Karol Pawlik, który mimo rozczarowania dostrzega w tej sytuacji pewien plus. - Arek bardzo harował w okresie przygotowawczym. Przynajmniej trochę odpocznie, co będzie z korzyścią dla naszego klubu. Reprezentacja to rzecz święta, ale ja muszę patrzeć przede wszystkim na dobro klubu - tłumaczy Pawlik.

Pośrednio przyznaje to sam zainteresowany. - Zespół opiera się obecnie na dwóch bramkarzach, dlatego jest w tym trochę prawdy. Nie ukrywam jednak, że byłem gotowy do występu. Czułem się pewniakiem, dlatego pozostał delikatny niesmak. Może zdecydowała o tym słabsza postawa całego naszego zespołu w lidze? Pozostaje tylko udowodnić w kolejnych ligowych meczach, że trener Ekroth się pomylił - zapowiada Sobecki.

Do kadry wraca natomiast tyski napastnik Tomasz Proszkiewicz, a kolejną nową twarzą będzie w niej inny napastnik Błażej Salamon. GKS Tychy sprowadził go przed tym sezonem z Polonii Bytom. - Pozyskując go, wiedzieliśmy, że będziemy mieli z niego pożytek. On potrafi doskonale wyciągać wnioski ze swoich błędów i świetnie się rozwija - przekonuje Pawlik.

Ekroth, podobnie jak Rohaczek podczas tegorocznych MŚ dywizji 1. w Innsbrucku, postanowił dać szansę także dwóm graczom Zagłębia Sosnowiec - Pawłowi Droni oraz Marcinowi Jarosowi. W kadrze nie ma natomiast przedstawicieli Naprzodu Janów oraz Polonii Bytom.

Hokeiści śląskich (i zagłębiowskiego) klubów w kadrze:

bramkarz: Kamil Kosowski (JKH GKS Jastrzębie); obrońcy: Grzegorz Piekarski (JKH GKS Jastrzębie), Sebastian Gonera (GKS Tychy), Paweł Dronia (Zagłębie Sosnowiec); napastnicy: Adam Bagiński, Błażej Salamon, Tomasz Proszkiewicz (wszyscy GKS Tychy), Marcin Jaros (Zagłębie)