Rybnik będzie mieć dwa kluby żużlowe?

Grupa rybniczan, którzy chcą uratować żużel w mieście, nie myśli o przejęciu przeżywającego kłopoty finansowe RKM-u, lecz o założeniu całkiem nowego klubu!
Tzw. grupa inicjatywna, czyli kilku lokalnych przedsiębiorców, którzy zamierzali przejąć rządy w Rybnickim Klubie Motorowym, zastanawia się nad utworzeniem całkiem nowego klubu klubu i startem drużyny od II ligi. - Musimy się poważnie zastanowić. Wszystko zależy oczywiście od tego, ile pieniędzy uda nam się zebrać. Porządny budżet w I lidze to około trzech milionów złotych. W II lidze takiemu klubowi z Krosna wystarczyło na sezon kilkaset tysięcy złotych - tłumaczy Mariusz Goik, jeden z przedstawicieli grupy, właściciel firmy produkującej maszyny do lodów.

Przypomnijmy, że obecny RKM ma poważne kłopoty finansowe. Mówi się o długach, które wynoszą ponad 700 tys. zł, (większość to zobowiązania wobec żużlowców). Goik i jego koledzy wątpią, by staremu zarządowi RKM-u udało się otrzymać licencję na start w I lidze. Jest to uzależnione od zawarcia umów z zawodnikami, dotyczących spłaty zadłużenia. - Panu Sołtyskowi i reszcie będzie niezmiernie ciężko rozwiązać ten problem. Z powodu braku pieniędzy ich szanse są marne. Nie chciałbym być na ich miejscu - sądzi Goik.

Dlaczego on i jego koledzy chcą zakładać nowy klub, a nie ratować stary? Bo nie podoba im się pomysł na dalsze funkcjonowanie drużyny. Jeśli RKM otrzyma licencję na przyszły sezon, obecny zarząd chciałby, żeby drużyna wystartowała, opierając skład tylko na juniorach. - To agonia klubu przedłużona o rok. Spadek byłby wtedy w zasadzie przesądzony - uważa Goik, który jest przekonany, że dużo lepszym wariantem jest właśnie zgłoszenie drużyny do najniższej klasy rozgrywkowej i szybki awans po roku do I ligi. Na tym etapie nie byłoby konieczności powoływania do życia spółki akcyjnej (wymagany kapitał zakładowy potrzebny do jej założenia wynosi 500 tys. zł). - Później, jeśli będzie taki wymóg ze strony sponsorów, to spółka powstanie - uważa Goik.

Pod koniec ubiegłego tygodnia grupa inicjatywna zorganizowała w Bibliotece Miejskiej w Rybniku spotkanie z potencjalnymi sponsorami. Pomimo osobistych zaproszeń skierowanych do około 200 firm, odzew był znikomy. - Na sali było może 40 osób. Zaznaczam jednak, że nie mieliśmy zamiaru sprawdzać listy obecności. Przedstawiciele wielu firm zadeklarowali nam swoją pomoc, bez chęci wzięcia udziału w tym spotkaniu. Zdecydowanie bardziej chodziło nam o wywołanie "efektu medialnego", o pokazanie się - mówi Goik. Czy nie czują, że za późno ujawnili się ze swoją ideą? - Terminy gonią dotychczasowy zarząd, nie nas - uważa Goik.

Co na to RKM? - Grupa zadeklarowała, że po tym spotkaniu poinformuje nas o jego efektach i wciąż czekamy na odzew. Koszt startu w II lidze na pewno przekroczy wartość zadłużenia, a nikt przecież nie da gwarancji awansu. Może takie są wymogi sponsorów, którzy gotowi są ich wesprzeć? My już nie jesteśmy w stanie działać bardziej przyjaźnie w stosunku do nich - stwierdza Piotr Wilaszek, wiceprezes klubu.

W przyszłym tygodniu grupa chce ruszyć z akcją sprzedaży cegiełek wsparcia nowego klubu (w postaci naklejek w cenie: od 10, 25, 50, 100 zł). Prezydent Rybnika zaoferował pomoc, udostępniając konto urzędu miastu, gdzie mają trafić zgromadzone w ten sposób pieniądze.