Sport.pl

Kibice faszyści zaaresztowani po meczu Bułgaria - Włochy

Włosi zremisowali bezbramkowo z Bułgarią w meczu eliminacji do MŚ 2010. Włoskie media bardziej niż na meczu skupiły się na chuligańskich wybrykach swoich kibiców w stolicy Bułgarii - Sofii.
Burdy chuliganów w Rzymie na początku sezonu Serie A »

Już przed meczem w Sofii wrzało. Do aresztu trafiło czterech Bułgarów, którzy próbowali wnieść na stadion fajerwerki. Policja zaaresztował też trzech Włochów po tym, jak podpalili flagę Bułgarii podczas odgrywania hymnu przed meczem.

Włoscy kibice także po meczu dali o sobie znać. W centrum miasta rzucali butelkami w fanów reprezentacji Bułgarii, śpiewali faszystowskie piosenki i wykonywali obraźliwe gesty. Włoska federacja zapowiada ukaranie sprawców tych wybryków.

- Chuligani muszą zostać ukarani - powiedział Giancarlo Abete, prezes włoskiej federacji piłkarskiej w telewizji RAI. - Bilety były imienne, więc znalezienie konkretnych osób nie będzie dla żadnym problemem. Włosi w ostatnich latach próbowali zwalczyć problem chuligaństwa na stadionach, ale bezskutecznie.

Aktualni mistrzowie świata zagrali jak na razie najsłabszy mecz w tych eliminacjach i po raz pierwszy stracili punkty. Podopieczni Marcelo Lippiego nie mieli zbyt wielu okazji do strzelenia bramki, ale trener był zadowolony z gry swojego zespołu. - Nie stworzyliśmy zagrożenia pod bramą Bułgarów, ale gola też nie daliśmy sobie strzelić - powiedział. Włosi mimo remisu utrzymali pierwsze miejsce w grupie ósmej.

Seria A. Lista ryzykownych spotkań »

Więcej o: