Sport.pl

FIFA nie wycofuje się z gróźb pod adresem Polski, ale minister sportu stawia FIFA ultimatum

Piątek wieczór, pojawia się nieoficjalne informacja: FIFA wycofuje się z gróźb pod adresem Polski. Grożono nam m.in. wykluczeniem naszej reprezentacji z el. MŚ. Michał Listkiewicz zaprzecza chwilę później w rozmowie ze Sport.pl: - Nie dostałem takiej informacji. Ale akcja nabiera tempa i Adam Giersz z ministerstwa sportu stawia sprawę odwrotnie: - Nie wrócimy do rozmów z PZPN, jeśli FIFA nie wycofa ultimatum.
Donald Tusk: Trzeba zaryzykować, nawet za wysoką cenę »

Nagły wieczorny zwrot w konflikcie wokół PZPN. Tuż po pojawieniu się niepotwierdzonej informacji o wycofaniu gróźb przez FIFA, swoją konferencję zwołał PZPN. Jerzy Engel mówił: - Jeśli FIFA zawiesiłaby Polskę, były to dla mnie cios niezrozumiały. Jesteśmy zszokowani, dlaczego nie można wycofać kuratora, dlaczego decyzji nie cofa minister sportu.

Engel, wiceprezes związku, stanął na czele grupy negocjacyjnej (w zastępstwie przebywającego za granicą Listkiewicza). Z jego słów wynika, ze podczas toczących się w piątek rozmów PZPN przyjął listę uchybień i postulatów od Mirosława Drzewieckiego, szefa resortu sportu. Zbigniew Koźminski przekonywał: - Jeśli daliśmy sobie 14 dni na wykonanie tych punktów, to dlaczego wciąż nie ma decyzji o wycofaniu kuratora?

Nie ma, bo rząd zdecydował

Gdy pojawiła się informacja o nowym stanowisku FIFA, nikt - ani z ministerstwa (Drzewiecki nie odbierał telefonu), ani z PZPN - jej nie potwierdził. Swoje depesze o narastającym chaosie wokół polskiego futbolu nadały niemal jednocześnie Reuters i AFP.

Sport.pl dowiedział się od jednego z ważniejszych działaczy PZPN: - Z tego co wiem, FIFA była w piątek na rybach, dlatego bardzo wątpię, żeby akurat dziś mogła taka decyzja zapaść.

Miał rację. Chwilę po godzinie 20 agencje podały treść listu, który Jerome Champagne, dyrektor ds. relacji międzynarodowych FIFA, wysłał do Mirosława Drzewieckiego: - Nie zmieniliśmy stanowiska.

A więc aktualne było ultimatum władz światowej piłki. Przypomnijmy: FIFA zagroziła Polsce, że jeśli do poniedziałku do 12 nie zostanie z siedziby PZPN usunięty kurator, mogą nam grozić sankcje, z wykluczeniem z rozgrywek międzynarodowych włącznie.

Oliwy do ognia dolał jeszcze przedstawiciel UEFA William Gaillard, który cytowany przez agencję AFP powiedział: - Nie tolerujemy ingerencji rządów w struktury piłkarskie danego państwa. Działania polskiego rządu mogą nieść daleko idące konsekwencje, zagrażające organizacji Euro 2012.

Reakcja była natychmiastowa. Adam Giersz z resortu sportu powiedział, że to Polska teraz stawia ultimatum: FIFA wycofa się z gróźb, albo rząd nie będzie rozmawiał z zawieszonymi władzami PZPN.

Reakcji piłkarskich władz na razie nie ma.

Grzegorz Schetyna o PZPN: NIe można tolerować państwa w państwie »

Więcej o: