Jaka jest przyszłość Polonii 2011?

Polonia 2011 jest rewelacją rozgrywek I ligi. Gra ładnie, skutecznie i wygrywa. - Różowej przyszłości nie widzę - zaskakuje jednak prezes klubu Walter Jeklin
Polonia 2011 to założony niecałe trzy lata temu klub. Jego celem było szkolenie i ogrywanie młodych graczy. W ciągu dwóch lat do Warszawy sprowadzono reprezentantów Polski z roczników 1986-90, których do seniorskiej koszykówki wprowadza świetny chorwacki szkoleniowiec Mladen Starcević.

Dwa tygodnie temu Polonia 2011 rozpoczęła rozgrywki I ligi. Najpierw pokonała 75:58 Sokół Łańcut, a w sobotę rozbiła na wyjeździe ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 98:67. Doświadczeni i ograni na tym poziomie zawodnicy rywali byli tłem dla graczy, którzy w większości nie przekraczają wieku 21 lat. Mateusz Bartosz, Dardan Berisha, Tomasz Śnieg, Jarosław Mokros, Piotr Pamuła i Michał Jankowski, ćwicząc u Starcevicia, zrobili postępy i kilku z nich może być w przyszłości ważnymi graczami reprezentacji Polski.

- Wygrywamy, fajnie. Ale ja już myślę o tym, co będzie dalej - mówi Jeklin, były słoweński rozgrywający kilku polskich klubów. - I powiem szczerze: różowej przyszłości nie widzę. Dla mnie to jest być może ostatni sezon - jeśli pewne rzeczy się nie zmienią, to zostawię ten projekt - zapowiada.

O co chodzi Słoweńcowi? O wsparcie ze strony Polskiego Związku Koszykówki. - Jeśli nasz program jest dobry i daje efekty, to ucieszyłbym się, gdyby PZKosz okazał nim zainteresowanie. Oczekiwałbym współpracy ze strony związku - mówi Jeklin.

- Nie bardzo wiem, o jaką pomoc chodzi - komentuje słowa Słoweńca prezes PZKosz Roman Ludwiczuk. - Wydaje mi się, że już współpracujemy z Polonią 2011, choćby na poziomie kadr młodzieżowych. Jesteśmy otwarci na wszystkie pomysły, bo praca z młodzieżą w tym klubie bardzo mi się podoba. Podziwiam pana Jarosława Popiołka [inicjator projektu Polonii 2011 i prezes Mostostalu Warszawa, który jest sponsorem klubu] za stworzenie takiego klubu. Widzę pracę doskonałego trenera Starcevicia. Rozmawiałem właśnie z trenerem Radosławem Czerniakiem [asystent selekcjonera reprezentacji, na co dzień trener ŁKS] i on też jest pod dużym wrażeniem - mówi Ludwiczuk. - Ale czekam, aż - poza ściąganiem utalentowanych zawodników - Polonia 2011 wyszkoli własne talenty.

Klub Jeklina też o tym myśli i chce rozwijać działalność - wchodzi do szkół z ulotkami, próbuje organizować nowe grupy szkoleniowe dla dzieci, ale natrafia na problemy. Przede wszystkim z obiektami. Zdaniem Jeklina obłożenie hal w Warszawie jest bliskie 100 proc. i trudno znaleźć miejsce na ćwiczenia dla nowych grup. Dlatego Polonia 2011 oczekuje pomocy również od miasta.

- Chciałbym także, żeby miasto zdecydowało się, co dla niego jest wartościowe. Niech wspiera wybrane organizacje tak, żeby pozwolić na kontynuację działania - mówi Słoweniec. I wraca do tematu PZKosz. - Kilkakrotnie ze strony związku były propozycje rozmowy, nasze działania spotykały się z podziwem, ale nigdy do tych konkretów nie doszło. Nadszedł czas, aby przejść do konkretów - mówi Jeklin.

- Rozmawiałem z panem Popiołkiem, myślimy o współpracy przy Ośrodku Szkolenia Sportowego Młodzieży w Warszawie [takie ośrodki, do których należą gimnazja i licea poza Warszawą, są także w Sopocie, we Wrocławiu, w Stalowej Woli, planowane jest otwarcie w Jaworznie]. PZKosz angażuje się w ten system szkoleniowy, planujemy jego reformę, czyli powrót do jednej Szkoły Mistrzostwa Sportowego, i to jest dla nas priorytetem. Ale poza tym życzyłbym sobie, aby było 10 takich klubów jak Polonia 2011 - mówi Ludwiczuk.

Ze słów prezesa wynika, że PZKosz nie zamierza się angażować w doraźną pomoc dla Polonii 2011.

Klub Jeklina bije na głowę OSSM pod względem selekcji. Starcević z grupą współpracowników co roku skanują młodzieżowe rozgrywki w całej Polsce i wybierają tych, którzy są w stanie podjąć wyzwanie uczestnictwa w programie, gdzie koszykówka zajmuje 100 proc. życia.

Do OSSM nikt selekcji nie prowadzi. Co roku ogłasza się nabór, na który przyjeżdżają ci, którzy chcą. Teoretycznie najlepsi w danych rocznikach mogą się na nim nie stawiać. Ludwiczuk proszony o porównanie programu Polonii 2011 z OSSM unika jednoznacznej odpowiedzi. - Prowadzimy kilkuletni cykl szkolenia od gimnazjum po liceum. Planujemy zejście na dół, popularyzujemy koszykówkę w szkołach. Na szczycie piramidy są kluby, które wybierają zawodników z innych klubów - Polonia 2011, Prokom czy Anwil. Rozumiemy, że zawodnicy z mniejszych klubów przechodzą do większych organizacji. Talenty chcą się rozwijać i to służy polskiej koszykówce - mówi.

Prezes PZKosz program Polonii 2011 pochwala, ale do angażowania się w pomoc nie jest skory. Jednak nawet jeśli do takiej współpracy nie dojdzie, a Jeklin zrezygnuje z pracy w klubie, to dobrze byłoby, aby Polonia 2011 przetrwała. Postępy, jakich u Starcevicia dokonali młodzi zawodnicy, są olbrzymie. Ten zespół ma szansę awansować do ekstraklasy. Tylko co dalej?