Formuła 1 idzie na Wschód

- Przyszłość Formuły 1 należeć będzie nie do Europy, lecz do Azji - powiedział szef Williamsa Sir Frank Williams, który był zachwycony organizacją niedzielnego GP Singapuru.
Czerwień euforii przemalowana na czerń żałoby »

Williams stwierdził, że dzięki rozwojowi gospodarczemu w takich a krajach jak Chiny, czy Indie na rzecz Azji spadnie ranga imprez rozgrywanych w Europie i Stanach Zjednoczonych. - Przyszłość Formuły 1 zdominuje Daleki Wschód. Azja jest wielka - powiedział.

Obecnie oprócz Singapuru w kalendarzu F1 znajdują się także wyścigi w Australii, Bahrajnie, Chinach, Japonii i Malezji. Na tym jeszcze nie koniec. W przyszłym roku kierowcy zadebiutować mają w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a dokładnie w Abu Dhabi. W 2010 natomiast ma odbyć się pierwsze Grand Prix Korei Południowej, a w 2011 w Indiach. Włączenie tych krajów do grafiku rocznych imprez to kolejny krok w naszej polityce dążącej do popularyzacji Formuły 1 na całym świecie - powiedział Wiilliams. Szef ekipy zajmującej ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów stwierdził także, że Singapur może stać się zamiast Monako klejnotem w koronie rocznego kalendarza wyścigów.

Kubica: Gdyby zespół mnie posłuchał... »

Obecny szef Formuł 1 Bernie Ecclestone od dłuższego czasu pracuje nad tym, aby rozpowszechniać ten sport w Azji, w której widzi ogromny potencjał na rynku mogący utrzymać zainteresowanie sponsorów oraz kibiców. Ecclestone wyścig w Singapurze przedstawił jako pomysł na pokazanie Azji w innym świetle. Kiedy myśli się o tym kontynencie większość jego zakątków postrzeganych jest tak samo. Ludzie uważają, że Singapur jest taki sam jak Indie, Malezja i Tajlandia. Po takich imprezach jak w niedzielę człowiek nagle zdaje sobie sprawę: O mój Boże, Singapur ma się dobrze. tam się coś dzieje!

W Malezji i Australii nie chcą nocnych wyścigów »