Ebi Smolarek i Bolton kontra Manchester Utd w Premier League

Ebi Smolarek z Boltonu na ławce zacznie sobotni mecz z Manchesterem United. Czy po 16 latach jako pierwszy Polak strzeli gola w Premier League? Transmisja w Canal+ Sport od 15.55
- Przyszedłem tu grać, a nie siedzieć na ławce. Gramy z Manchesterem, więc chcę ich pokonać, a nie podziwiać stadion - mówi przed spotkaniem Smolarek. Ale najprawdopodobniej sobotni mecz zacznie na ławce i przynajmniej na początku będzie mógł kontemplować architekturę Old Trafford.

Wszystko dlatego, że tydzień temu w debiucie z Arsenalem nie zachwycił, a po kontuzji wrócił Johan Elmander. Szwed zagra dziś w ataku, a na prawą pomoc przesunięty zostanie Kelvin Davies. Dla Smolarka zabraknie miejsca.

Ale tylko na początku, w drugiej połowie dostanie szansę, by pokazać, co potrafi.

W poprzednim sezonie jako piłkarz Racingu Santander Ebi walczył z Barceloną i Realem. W spotkaniu z pierwszymi dostał czerwoną kartkę, z drugimi po jego strzale piłka minęła Ikera Casillasa, ale trafiła w słupek. Najlepszy polski piłkarz ostatnich lat nie podbił Primera Division. Tak uznali w Santander i od lipca robili wszystko, by się Smolarka pozbyć. - Sytuacja była bardzo dziwna. Do Racingu przyszedł nowy trener i powiedział prasie, że mnie nie lubi. Nie lubię takich sytuacji, więc porozmawiałem z nim. Pracowałem na treningach, wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Tydzień później szkoleniowiec znowu powiedział: Teraz musisz odejść - opowiadał Ebi angielskim dziennikarzom.

Ofertę z Boltonu trudno nazwać spełnieniem marzeń, bo Santander to świetne miejsce do życia, a położony na północy Anglii Bolton rajem na ziemi nie jest. Ale już zamiana meczów z Barceloną, Realem, Atletico, Villarrealem i Valencią na pojedynki z MU, Chelsea, Liverpoolem i Arsenalem porażką sportową nie są. - Nie mogłem uwierzyć, gdy pojawiło się zainteresowanie Boltonu. Zawsze chciałem grać w Premier League - mówi Ebi. Nawet jeśli przesadza, staje dziś przed szansą wskoczenia do wyobraźni kibiców na całym świecie i historii polskiej piłki. Gdyby strzelił gola, byłby pierwszym Polakiem, który zdobył bramkę w Premier League od 19 sierpnia 1992 r., gdy Robert Warzycha z Evertonu trafił w spotkaniu z Manchesterem United.

W wejściu do historii Smolarkowi będzie starał się przeszkodzić Edwin van der Sar. Holender wyleczył już kontuzję kolana, przez którą już po półgodzinie niedzielnego meczu z Chelsea musiał zejść z boiska. Na ławce zabraknie za to Tomasza Kuszczaka, który narzeka na kontuzję pachwiny. Trzeci bramkarz MU Ben Foster leczy z kolei kostkę. Zmiennikiem Holendra będzie więc 18-letni Ben Amos, który we wtorek zadebiutował w MU w Pucharze Ligi z Middlesbrough.