Rywal Adamka: "Nie mogę tej walki przegrać!"

Mistrz świata wagi junior ciężkiej federacji IBF Steve Cunningham, który niebawem skrzyżuje rękawice z Tomaszem Adamkiem zapewnił, że do starcia z "Góralem" wyjdzie z nastawieniem, że tej walki po prostu przegrać nie może. W czwartek mistrz z Filadelfii był gościem specjalnym internetowej audycji radiowej.
Duża część pytań, na które w trakcie rozmowy ze słuchaczami odpowiedzi udzielił czempion, dotyczyła jego spraw rodzinnych, związku pięściarza z armią i kwestii religijnych (Cunningham na każdym kroku podkreśla, jak ważną rolę w jego życiu odgrywa wiara w Boga). Znalazło się jednak w dyskusji sporo miejsca i na tematy stricte bokserskie.

Zapytany o jedyną zawodową porażkę Adamka (z Chadem Dawsonem) Cunningham powiedział: "Dawson po prostu zrobił, co do niego należało. Pokazał szybkość i prawy prosty. Jednak w końcówce walki Adamek, posyłając Dawsona na deski, udowodnił, że potrafi mocno uderzyć i być niebezpieczny do ostatniego gongu."

Wątkiem, który wywołał u zazwyczaj spokojnego Cunninghama, nieco więcej emocji, było wspomnienie Davida Haye, do niedawna posiadacza pasów organizacji WBO, WBC i WBA , który w marcu po pokonaniu Enzo Maccarinelliego oświadczył, że zrobił już porządek w kategorii do 200 funtów, więc przenosi się do wagi ciężkiej.

"Nawet nie wymienił mojego nazwiska, a byłem przecież czempionem IBF" - zauważył. "Przejście do ciężkiej było sprytne z jego strony, ale ja poczułem się znieważony. Rozzłościło mnie jego zachowanie. Haye mocno bije, ale boksersko wcale nie jest taki dobry" - mówił mistrz z Filadelfii.

Tymczasem przed 30 września powinno ostatecznie rozstrzygnąć się, gdzie i kiedy dojdzie do mistrzowskiej walki Cunningham - Adamek.

Więcej o boksie na bokser.org