Mourinho w ogniu krytyki

Najbardziej kontrowersyjny trener świata Jose Mourinho podpadł włoskiej prasie. Dziennikarze zezłościli się na trenera, bo ten nie wyszedł do nich po ostatnim meczu Serie A Inter - Lecce, który mediolańczycy wygrali 1:0
Portugalski trener pracując w Chelsea znany był z tego, że na konferencje prasowe często wysyłał swojego asystenta Steve'a Clarke'a. Taką samą politykę chce wprowadzić prowadząc Inter. Po meczu z Lecce na spotkanie z dziennikarzami wysłał Beppe Baresiego. Ale taki krok Mourinho na włoskich żurnalistów, którzy byli przyzwyczajenie do pełnej dyspozycji trenerów, podziałał jak płachta na byka. Takie zachowanie uznali za brak szacunku. Ze wszystkiego musiał się tłumaczyć asystent Baressi.

- Nie chcemy nikogo urazić, po prostu dzielimy się swoją pracą. By stać się asystentem najlepszego szkoleniowca świata, muszę także złapać więcej doświadczenia w kontaktach z mediami - mówił Baressi, który później jednak przyznał, że nie lubi rozmawiać z dziennikarzami.

Po stronie mediów stanął także trener Lecce Mario Baretta. - Myślę, że to nikogo nie obraża. Nie chcę też nikogo pouczać, ale być może Mourinho powinien okazać więcej szacunku fanom, dziennikarzom, trenerowi i piłkarzom Lecce - stwierdził szkoleniowiec pokonanych i dodał, że Włochy to nie Anglia.