Niebiescy dopiero po przerwie zagrali na poważnie

- Przeważyła nasza dojrzałość i spokój w decydujących momentach - stwierdził trener Ruchu Bogusław Pietrzak po pucharowym meczu z Wartą Poznań.
Początkowo niebiescy zupełnie sobie nie radzili z I-ligową Wartą Poznań. W trzeciej minucie poznaniacy wykonywali trzeci już rzut rożny. - Graliśmy bardzo słabo. Dlatego w przerwie padło kilka ostrych słów i na drugą część wyszliśmy bardzo zmobilizowani - mówił Marcin Zając.

O losach meczu przesądziła 56. minuta. Sędzia powinien dać Warcie rzut wolny pośredni po tym, jak Robert Mioduszewski złapał piłkę odbitą od obrońcy Ruchu. Nie zrobił tego i kontratak chorzowian zakończył się golem Piotra Ćwielonga. To był pierwszy celny strzał chorzowian w meczu. Drugi dał im kolejną bramkę - po pięknym strzale Zająca linii pola karnego.

Polecamy: Ruch nie przejmuje się spadkami i wchodzi na giełdę



- Przeważyła nasza dojrzałość i spokój w decydujących momentach - stwierdził trener Ruchu Bogusław Pietrzak.

Warta Poznań - Ruch Chorzów 0:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Ćwielong (56.), 0:2 Zając (75.)

Ruch: Mioduszewski - Grzyb Ż, Baran Ż, Adamski, Brzyski - Zając, Pulkowski, Nowacki (46. Balaz), Ćwielong (82. Babiarz) - Fabus Ż, Haftkowski (46. Nykiel Ż). Sędziował Radosław Trochimiuk (Ciechanów).

Widzów: 350.



Polecamy: Były trener Ruchu znalazł sobie nowy klub