Piłkarze Ruchu zepsuli urodziny trenera Warty

Po znakomitej pierwszej połowie i słabszej drugiej Warta Poznań przegrała 0:2 z Ruchem Chorzów i odpadła w 1/16 finału Remes Pucharu Polski.


Gdy w trzeciej minucie poznaniacy wykonywali trzeci rzut rożny, a goście z Chorzowa nie zdążyli jeszcze przekroczyć linii środkowej, garstka kibiców przecierała oczy ze zdumienia. - Rywale nie spodziewali się, że tak na nich ruszymy - mówił pomocnik Warty Tomasz Bekas. Potem gospodarze stworzyli sobie dwie znakomite szanse. W 8. min Grzegorz Wan minął Roberta Mioduszewskiego, ale z ostrego kąta, zamiast do pustej bramki, trafił piłką w słupek. W 25. min Marcin Klatt był sam na sam z bramkarzem Ruchu, piłka przeleciała przez rękawice Miodueszewskiego, ale sprzed linii wybił ją Grzegorz Baran.

Piłkarze z ekstraklasy zupełnie sobie nie radzili. Gdy próbowali rozgrywać akcje, natychmiast tracili piłkę. - Pograć to se będzie można w sobotę, a nie teraz - grzmiał na kolegów Ireneusz Adamski. Po części była to zasługa kiepskiej murawy, a po części ogromnej ofiarności pierwszoligowców, którzy grali znakomicie. - Trener powiedział nam w szatni, że takiej połowy to jeszcze w naszym wykonaniu nie widział - opowiadał Bekas i dodał: - Jeśli przeciwko rywalowi z ekstraklasy stwarza się tyle sytuacji i ich nie wykorzystuje, to trudno myśleć o awansie.

W szatni Ruchu nastroje były inne. - Zagraliśmy bardzo słabo. Dlatego padło kilka ostrych słów i na drugą część wyszliśmy bardzo zmobilizowani - mówił Marcin Zając. O losach meczu przesądziła 56. min. Sędzia powinien dać Warcie rzut wolny pośredni po tym, jak Mioduszewski złapał piłkę odbitą od obrońcy Ruchu. Nie zrobił tego i kontratak chorzowian zakończył się golem Piotra Ćwielonga. To był pierwszy celny strzał gości w tym meczu. Drugi dał im kolejną bramkę - po pięknym strzale Marcina Zająca linii pola karnego. - Przeważyła nasza dojrzałość i spokój w decydujących momentach - stwierdził trener Ruchu Bogusław Pietrzak. - Aż oczy przecierałem ze zdumienia, taką fajną piłkę graliśmy - mówił szkoleniowiec Warty Bogusław Baniak, który obchodził wczoraj 50. urodziny. - Boli mnie, że przegraliśmy drugi raz z rzędu. Zaczynam się głęboko zastanawiać nad dalszą pracą w Warcie, jeśli nie zmieni się sytuacja finansowa - dodał.

Warta Poznań - Ruch Chorzów 0:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Ćwielong (56. min, asysta Balaza), 0:2 Zając (75., po podaniu Fabusa)

Warta: Berczyński - Cudny, Ragaman Ż, Strugarek, Otuszewski - Bekas, Ngamayama - Magdziarz Ż (78. Burkhardt), Wojciechowski, Wan (65. Sikora) - Klatt (65. Sikora).

Ruch: Mioduszewski - Grzyb Ż, Baran Ż, Adamski, Brzyski - Zając, Pulkowski, Nowacki (46. Balaz), Ćwielong (82. Babiarz) - Fabus Ż, Haftkowski (46. Nykiel Ż).

Sędziował Radosław Trochimiuk z Ciechanowa

Widzów 350