Energa blisko sensacji w meczu z Lotosem

Energa o krok od niespodzianki w kobiecej ekstraklasie. Drużyna zaskoczyła jeden z najbardziej utytułowanych zespołów w historii ligi - do połowy ostatniej kwarty z Lotosem.
Przed meczem trener torunianek Elmedin Omanić twierdził, że szanse na sukces nad morzem są minimalne, bo rywalki to zbyt mocna drużyna, by ją pokonać na wyjeździe. Ale już środowe spotkanie pokazało coś zupełnie innego. Energa po świetnej pierwszej kwarcie - wygrała ją różnicą aż 7 punktów - miała kryzys w kolejnej. Ale trzecia znów była popisem torunianek. Świetnie grała rzucająca Monika Krawiec, a aktywnością pod koszami w walce o zbiórki zaskakiwała niewysoka Sheena Moore. Efekt: jeszcze na kilka minut przed końcem spotkania torunianki wygrywały.

Dopiero w 36 min. pościg gospodyń przyniósł skutek - dzięki "trójce" Olivii Tomiałowicz był remis 65:65. Od tego momentu defensywa Lotosu była jak ściana. Koszykarki Energi nie mogły zdobyć punktu z gry - udawały się tylko rzuty wolne.

Wynik meczu

Lotos - Energa 70:68

Kwarty: 19:26, 18:9, 15:22, 18:11

Energa: Gulak 16 (1), Krawiec 15 (2), S. Moore 12 (1), J. Moore (11), Tłumak 8 (1) oraz Meredith 4, Waligórska 2, Chełczyńska 0, Jasnowska 0