Świat poznał brata Djokovicia

Marko Djoković, młodszy brat trzeciego tenisisty światowego rankingu, Novaka, odnotował dzisiaj swój debiut w turnieju rangi ATP. 17-latek przegrał mecz pierwszej rundy konkurencji singlowej w Bangkoku, podobnie jak i pierwsze spotkanie w grze podwójnej, w którym partnerował utytułowanemu bratu. Z imprezy w Tajlandii opadli również bliźniacy Sanchai i Sonchat Ratiwatana, który przed rokiem zostali tu deblowymi mistrzami.
Radwańska: Turniej mistrzyń, czy tropikalna wyspa  »



Marko Djoković urodził się 20 sierpnia 1991 w Belgradzie i ma dwoje braci - Novaka i Djordiego. Treningi tenisowe rozpoczął w wieku pięciu lat. Jest zawodnikiem praworęcznym z oburęcznym bekhendem. Jego najwyższe miejsce w klasyfikacji singlowej juniorów to 389., osiągnął je w lipcu tego roku. W rozgrywkach do lat osiemnastu startował regularnie od 2007 roku. Pierwsze i jedyne zwycięstwo odniósł w imprezie Montenegro Open, pokonując w finale Ljubomira Celebicia, zawodnika gospodarzy. Udział Djokovicia w imprezie ATP w Bangkoku był możliwy dzięki dzikiej karcie, przyznanej mu przez organizatorów. W pierwszym meczu trafił jednak najgorzej, jak było można - na pierwszego z rozstawionych tenisistów, którzy nie dysponują wolnym losem. Jarkko Nieminen (numer 5) do zwycięstwa potrzebował pięćdziesięciu minut. Najlepszy spośród fińskich tenisistów ani razu nie musiał bronić swojego podania, a sam zdobył pięć przełamań. Nieminen bezwzględnie dominował na korcie, zdobywając 71 procent wszystkich rozegranych punktów. Mecz zakończył się wynikiem 6:2, 6:0. Marko i Novak Djokoviciowie, którzy do startu w imprezie deblowej również potrzebowali dzikiej karty, przegrali pojedynek otwarcia 2:6, 2:6 z Fabricem Santoro i Jo-Wilfriedem Tsongą. Mecz trwał niecałą godzinę. W każdym z setów Francuzi dwukrotnie przełamali podania serbskich przeciwników. W drugiej partii Djokoviciowie mieli dwa break pointy do dyspozycji, ale nie wykorzystali żadnego z nich. Tym samym zakończyli swój udział w rywalizacji deblowej Thailand Open 2008. Nie był to koniec niespodzianek w turnieju deblistów. Z zawodów odpadli rozstawieni z numerem dwa Simon Aspelin i Julian Knowle. Szwed i Austriak przegrali 3:6, 4:6 z Maratem Safinem oraz Mischą Zverevem. Rosjanin i Niemiec obronili wszystkie break pointy, a każdego z dwóch setów wygrali dzięki przewadze przełamania. Mecz pierwszej rundy przegrali także Sanchai i Sonchat Ratiwatana. Bliźniacy, którzy byli główną nadzieją gospodarzy na sukces w Bangkoku, nie zdołali wyeliminować Juliena Benneteau i Nicolasa Mahut. Do ćwierćfinału imprezy singlowej awansowali już dwaj zawodnicy. Pierwszy z nich to Jo-Wilfried Tsonga. Rozstawiony z numerem drugim Francuz po trudnym meczu pokonał 7:6(9), 3:6, 7:6(1) Lukasa Dlouhego. W pierwszej i trzeciej odsłonie obydwaj zawodnicy zapisali na swoim koncie po jednym przełamaniu i dlatego konieczne okazało się rozegranie tie breaków. W obydwu lepszy był Tsonga. W drugim secie regularnie serwujący Czech nie pozwolił się przełamać i zdołał wygrać 6:3. Był to dla niego pierwszy występ w drugiej rundzie konkurencji gry pojedynczej od października 2007, kiedy to w Sankt Petersburgu pokonał Pawła Czekowa, a potem uległ Andy'emu Murrayowi. Drugim ćwierćfinalistą zawodów został Gael Monfils. Francuz, grający z numerem cztery, wyeliminował 6:4, 7:6(4) Amerykanina Roberta Kendricka.

Wyniki pierwszej rundy:

Jarkko Nieminen (Finlandia, 5) - Marko Djoković (Serbia, WC) 6:2, 6:0 Jurgen Melzer (Austria, 8) - Donald Young (Stany Zjednoczone) Viktor Troicki (Serbia) - Fabrice Santoro (Francja) 7:6(4), 6:2 Simone Bolelli (Włochy) - Thomaz Bellucci (Brazylia) 6:3, 6:3 Mischa Zverev (Niemcy) - Robert Smeets (Australia) 6:4, 6:4

Serena Williams prowadzi nadal na liście płac, Radwańska 9.  »