Radwańska: turniej mistrzyń czy tropikalna wyspa?

Agnieszka Radwańska odpadła już w pierwszej rundzie turnieju w Pekinie. - Brakuje jej paliwa, jedzie już na oparach - tłumaczy Wiktor Archutowski, menedżer najlepszej polskiej tenisistki.
Radwańska nie dokończyła meczu. Winny deszcz »

Rozstawiona z numerem szóstym Radwańska uległa 2:6, 3:6 Jie Zheng w meczu, który trwał dwa dni. Poniedziałkowe spotkanie przerwano przy stanie 0:3 z powodu deszczu. We wtorek rano polskiego czasu Radwańska zagrała równie słabo. W całym meczu nie wykorzystała pięciu okazji na przełamanie podania rywalki, a sama serwowała mało skutecznie. Polka będzie się mogła zemścić w rywalizacji deblistek. Wraz z Argentynką Giselą Dulko zagra z chińską parą Yan Zi i Jie Zheng.

- Jest już bardzo zmęczona długim sezonem, dlatego łatwiej o błędy. Podobne problemy spotkały Ana Ivanović. Nie zapominajmy, że Agnieszka ma 19 lat, jest jedyną tak młodą zawodniczką w czołówce. Jeśli jeszcze coś ugra w tym roku, to nie rękami i nogami, ale sercem - uważa Archutowski.

Po czterech występach w turniejach wielkoszlemowych i Igrzyskach Olimpijskich celem Radwańskiej pozostaje udział w kończącym sezon Turnieju Mistrzyń. W Dausze zagra osiem najlepszych na świecie singlistek i cztery pary deblowe. Zakwalifikowały się już Ivanović, Jelena Janković, Serena Williams, Dinara Safina i Jelena Dementiewa. Polka jest obecnie 9. w rankingu WTA Race. Ma szanse na występ w prestiżowej imprezie, bo do końca sezonu na kort nie wróci wyżej sklasyfikowana, lecz kontuzjowana Maria Szarapowa.

Wszystko jest jednak w rękach... Wiery Zwonariewej. Rosjanka traci do krakowianki 120 punktów w rankingu WTA Race. Awansowała do drugiej rundy China Open, a w drodze do półfinału trafi tylko na niżej rozstawione rywalki. Wśród nich jest broniąca tytułu Agnes Szavay z Węgier. Nawet jeśli Zwonariewa odpadnie w półfinale to dostanie 125 punktów i wyprzedzi krakowiankę o cztery punkty.

Walka ostatnie miejsce premiowane występem w Turnieju Mistrzyń potrwa jeszcze sześć tygodni. Obydwie zawodniczki idą jednak łeb w łeb - mają w nogach 20 turniejów, na których rozegrały 66 spotkań. - Wiera miała przerwę z powodu kontuzji, teraz Agnieszka ma kilka chwil na regenerację sił. Na jej miejscu wsiadłbym w samolot i pojechał na tropikalną wyspę. Może wtedy znajdzie coś w baku na kończące sezon turnieje. Decyzja należy do niej - twierdzi menedżer.

W poniedziałek rozpoczyna się turniej w Sttutgarcie, a Radwańska zadeklarowała start. Na zwyciężczynię czeka porsche. - Jeśli Agnieszka wygra, to podaruje auto tacie. Ona woli swojego mercedesa - śmieje się Archutowski.

Domachowska bije rekord błędów i przegrywa »