Sport.pl

Eliminacje MŚ: Polacy przed Czechami grają trzy razy mniej

Na trzy tygodnie przed kluczowym meczem w eliminacjach MŚ z Czechami kadrowicze Leo Beenhakkera zagrali w swoich zagranicznych klubach średnio 25 minut. Czesi aż 77 minut
Jak (nie)grali Polacy w ligach zagranicznych »

- Gorzko żartowaliśmy z Leo Beenhakkerem, że dla niektórych naszych piłkarzy pojedynek w San Marino był ostatnim meczem przed starciem z Czechami - opowiada asystent selekcjonera Rafał Ulatowski.

Czarny scenariusz się sprawdza

Z 11 piłkarzy z zagranicznych klubów, którzy bronili barw Polski w eliminacjach mundialu w RPA (Słowenia i San Marino) w miniony weekend, przez 90 minut grał tylko Marcin Wasilewski z Anderlechtu. Zaledwie trzech: Wasilewski, Saganowski (Aalborg), Smolarek (Bolton), znalazło się w podstawowych składach swoich klubów. - Jest to szokujące, ale taka jest nasza rzeczywistość. Jeśli Polacy nie grają, znaczy, że są od nich lepsi. Ale gdybyśmy nie chcieli powoływać zawodników, którzy nie mają miejsca w swoich klubach, kadra składałaby się z polskich ligowców i Artura Boruca - mówi Ulatowski.

Przyznaje, że żeby być w formie, trzeba grać na co dzień. - Możemy tylko marzyć o nagłej zwyżce dyspozycji kadrowiczów. Nic więcej. Powołania na Czechy i Słowację wyślemy w piątek lub poniedziałek, sensacji i "zbawców" nie będzie - mówi Ulatowski, choć przyznaje, że Beenhakker poważnie myśli o powołaniu Łukasza Sosina z ligi cypryjskiej. Gra i strzela regularnie, a jego Anorthosis przebiło się do Champions League.

Ale nie Sosin ma decydować o obliczu polskiej drużyny w kluczowych meczach eliminacji (Czechy i Słowacja 11 i 15 października). Jacek Krzynówek tak. Skrzydłowy Wolfsburga nie jest jednak w ogóle brany pod uwagę przez swojego trenera Feliksa Magatha. W klubie zagrał w tym sezonie jedną minutę!!! W doliczonym czasie gry spotkania z Rapidem Bukareszt w Pucharze UEFA. Próby ucieczki z Wolfsburga Polakowi się nie udały.

Miejsce w składzie straciło ostatnio dwóch tak kluczowych piłkarzy reprezentacji jak stoper Michał Żewłakow (kapitan kadry) i lider pomocy Mariusz Lewandowski. 32-letni Żewłakow, który walczy o nowy kontrakt w Olympiakosie Pireus (stary kończy się w czerwcu), nie zagrał ani minuty w dwóch kolejnych meczach, Lewandowski występuje w co trzecim spotkaniu. A jeszcze jego Szachtar spisuje się beznadziejnie, po ośmiu kolejkach jest jedenasty w lidze ukraińskiej, mając 13 pkt mniej od lidera Metalurga Donieck. Posada Mircei Lucescu wisi na włosku, ale czy nowy trener będzie oznaczał lepsze czasy dla Polaka? Latem Lewandowski otwarcie mówił o odejściu z Szachtara, ale nie dostał żadnej dobrej oferty.

Bilety na mecz z Czechami rozchodzą się jak świeże bułeczki »

Ci, co martwią mniej?

Łukasz Fabiański to rezerwowy bramkarz Arsenalu, gdzie niepodważalne miejsce nr 1 ma Hiszpan Manuel Almunia. Z Fabiańskim dramatu jednak nie ma, bo po pierwsze w kadrze spisywał się rewelacyjnie, a poza tym Beenhakker powoła na Czechy i Słowację zawieszonych za libację alkoholową we Lwowie, czyli m.in. Boruca, regularnie broniącego w Celticu.

Po niezłym początku w Auxerre z tygodnia na tydzień gorsza staje się sytuacja Dariusza Dudki. 25-letni pomocnik stracił miejsce w podstawowej jedenastce. Kiedy w sobotę wszedł na boisko na ostatnich kilkanaście minut, jego zespół prowadził 2:1. Z Dudką w składzie przegrał 2:3. Dla kadry Beenhakkera to piłkarz niemal niezastąpiony. Został zdyskwalifikowany za pijaństwo we Lwowie, teraz ma wrócić do zespołu. Tylko znowu to samo pytanie: "W jakiej formie"?

Nie wiadomo, co zrobi trener FK Moskwa z Mariuszem Jopem. Środkowy obrońca zawalił czwartkowy mecz w Pucharze UEFA (spowodował karnego) i w niedzielę wylądował na ławce. Zaledwie minutę zagrał w weekend boczny obrońca Marcin Kowalczyk. W ligowym meczu rozciął głowę. Gdy się wyleczy, raczej wróci do składu Dynama Moskwa, które walczy o mistrzostwo Rosji. O powrót do składu Steauy Bukareszt dobija się po kontuzji Paweł Golański. W środę w LM z Bayernem siedział na ławce rezerwowych, w niedzielę wszedł na ostatnie 20 minut.

Łukasz Piszczek, ofensywny pomocnik Herthy Berlin, zaczynał sezon jako podstawowy gracz, a ostatnio wchodzi na boisko na kilka lub kilkanaście minut. Ale to i tak lepiej niż w poprzednim sezonie. Jeśli chodzi o Jakuba Błaszczykowskiego, to trzeba się martwić wyłącznie o jego wytrzymałość. Skrzydłowy Borussii nie grał w pierwszej połowie meczu z Hoffenheim, bo trener Jürgen Klopp dał mu odpocząć po meczu w Pucharze UEFA z Udinese (0:2). W sobotę "Kuba" wszedł, gdy drużyna przegrywała 0:2, skończyło się 1:4.

Ebi Smolarek zadebiutował wreszcie w Premier League. Ale skrzydłowy Boltonu nie będzie dobrze wspominał meczu z Arsenalem. Na boisku spędził 55 minut, został oceniony nisko. Zagrał, bo wielu zawodników Boltonu leczy urazy. Teraz przed Boltonem i Smolarkiem pojedynek z Manchesterem United.

Marek Saganowski wciąż bez gola w lidze duńskiej, a jego Aalborg zajmuje ledwie dziesiątą lokatę w dwunastodrużynowej lidze. 30-letni napastnik bramki nie strzelił od 4 maja. Trafił wówczas dla Southampton, z którego jest wypożyczony do Danii. Przedtem trafił do siatki 22 września 2007 roku - dwa gole w rok to jak na napastnika fatalnie.

Nowa misja Beenhakkera: Z Czechami jak z Portugalią »

Nawet Roger szuka formy

Tych wszystkich "graczy po przejściach" Beenhakker uzupełni piłkarzami z ligi polskiej. I ci nie są wolni od kłopotów. Oprócz Rogera z Legii żaden z nich nie jest wiodącą postacią kadry, nie ma pewnego miejsca w podstawowej jedenastce. Brazylijczyk z polskim paszportem daleki jest jednak od formy z Euro 2008. - Fizycznie jest przygotowany, ale gra poniżej możliwości - przyznaje nawet trener Legii Jan Urban. - Obaj o tym wiemy. On jest przyzwyczajony do długich wakacji, a w tym roku nie odpoczął. Był na Euro, a po nim było zamieszanie z jego transferem, co zakręciło mu w głowie. Był rozkojarzony, nie skupiał się na grze, tylko myślał o ofertach. Teraz nadrabia zaległości.

Kluczowym graczem w tych eliminacjach miał być Paweł Brożek, ale napastnik Wisły od wyleczenia kontuzji, która wykluczyła go z meczów ze Słowenią i San Marino, nie zdobył gola. I gra słabo. Pomocnik Rafał Murawski z Lecha zawiódł ze Słowenią i z San Marino już nie zagrał. Czy na Czechy dorośnie do kadry?

Są polscy piłkarze, którym za granicą wiedzie się lepiej. Gwiazdą Bundesligi jest Artur Wichniarek (pięć goli w pięciu meczach Arminii), ale on nie był powoływany przez Beenhakkera i tak się zezłościł, że zrezygnował z występów u niego. Ireneusz Jeleń miał dobry początek w Auxerre (dwa gole w tym sezonie), ale na niego selekcjoner nie stawia, twierdząc, że woli graczy krajowych Pawła Brożka i Roberta Lewandowskiego. Do bramki Manchesteru United wszedł właśnie za kontuzjowanego Edwina van der Sara Tomasz Kuszczak. Ale on jest skonfliktowany ze sztabem kadry.

Niestety, jest jeszcze druga strona medalu. Równie pesymistyczna. Na tle polskich piłkarzy imponująco wyglądają klubowe dokonania Czechów. Są w wielkich firmach, jak Milan, Atletico Madryt, Juventus, Chelsea, a jeszcze grają tam poważne role. - Sytuacja jest ciężka, ale nie skreślajcie nas przed meczem - prosi Ulatowski.

Katastrofalny bilans Polaków w I kolejce LM »

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama

Więcej o: