Powell pobiegł poniżej 10 sekund w Szczecinie

Trzynaścioro medalistów olimpijskich z Pekinu startowało podczas siódmej edycji międzynarodowego mityngu Pedro's Cup. W rodzinnym mieście konkurs skoku o tyczce wygrała Monika Pyrek. Na zakończenie dnia Jamajczyk Asafa Powell pobiegł 100 metrów w 9,89 sekundy.
9,5 sekundy na setkę ?!

To siódme "kawowe" zawody ale dopiero trzecie na otwartym stadionie, a pierwsze rozegrane na obiekcie im. Wiesława Maniaka w Szczecinie. Rok i dwa lata temu na stadionie warszawskiego Orła na poziom wyników wpłynęła pogoda. Wczoraj było chłodno, jednak nie padało, i startujący zawodnicy osiągnęli parę wartościowych rezultatów.

Największe wydarzenie to start Asafy Powell'a. Jamajczyk wystąpił w Polsce po raz trzeci, ale pierwszy raz udało mu się złamać granicę 10 sekund. Dokonał tego jako pierwszy lekkoatleta na terenie naszego kraju. Dotychczas najszybszy był Marian Woronin który 24 lata temu w Warszawie przebiegł setkę w równe 10 sekund.

W konkursie skoku o tyczce wygrała mieszkająca w pobliżu stadionu Monika Pyrek. Zwycięstwo dała wysokość 4,60 pokonana w pierwszej próbie. Brązowa medalistka Swietłana Fieofanowa strąciła tę wysokość trzykrotnie i skończyła konkurs na trzecim miejscu. Przemysław Czerwiński, podobnie jak Pyrek reprezentujący barwy MKL Szczecin, był trzeci, za Amerykaninem Bradem Walkerem i Ukraińcem Denisem Jurczenko.

Niespodziewanej porażki doznał w rzucie dyskiem Piotr Małachowski. Srebrnego medalistę z Pekinu pokonał rzutem na 67,66 metra Węgier Zoltan Kovago. Polak był drugi, a zapowiadany przez organizatorów Litwin Virgilijus Alekna nie wystartował z powodu kontuzji łydki. - Drugi w Pekinie, drugi w Stuttgarcie, dzisiaj też drugi. Ale to nie jest złe miejsce - śmiał się po zawodach Małachowski.

W pchnięciu kulą Tomasz Majewski musiał tym razem uznać wyższość Christiana Cantwella. Amerykanin pchnął na odległość 20,92 metra i wyprzedził Polaka o 2 centymetry. - Już trzeci raz jestem drugina Pedro's Cup. Spróbuję przełamać tę passę za rok - skwitował mistrz olimpijski.

Pozytywnie zaskoczył Michał Bieniek który wynikiem 2,30 wygrał skok wzwyż, wyprzedzając srebrnego medalistę z Pekinu, Brytyczyka Germaine Mason'a.

Na 100 metrów przez płotki najszybsza była mistrzyni z Pekinu, Amerykanka Dawn Harper. Dobrze zaprezentowała się Szczecinianka Aurelia Trywiańska która była druga, przed rodaczką Harper, Damu Cherry. 32-letnia Polka zapowiedziała na antenie TVP że planuje kontynuować karierę co najmniej przez przyszły sezon. Drugi był także Artur Noga na dystansie o dziesięć metrów dłuższym. Sensacyjny finalista olimpijski uległ Czechowi Petrowi Svobodzie. Polak zaspał na starcie i nie udało mu się pobić własnego rekordu kraju.

Z drugiej lokaty zadowolona była Anna Jesień. Mistrzyni olimpijska, Melaine Walker, po raz kolejny udowodniła że nie ma sobie równych wygrywając z dużą przewagą nad brązową medalistką mistrzostw świata. Znacznie poniżej możliwości pobiegł inny mistrz, Wilfred Bungei. Wykorzystał to Paweł Czapiewski wygrywając bieg na 800 metrów. - Mam dopiero 30 lat, wierzę że jeszcze niejedno zwycięstwo przede mną - promieniał radością popularny Czapi.

Na nietypowym dla siebie dystansie płaskich 400 metrów zwyciężył Marek Plawgo. W pokonanym polu zostawił całą krajową czołówkę. Wśród pań najszybsza w tej samej konkurencji była doświadczona Christine Amertil z Wysp Bahama.

Murzyński luz nad płotkiem

Sprinterzy biorą?!