To ma być wielkie święto polskiego rugby

Dziesięć tysięcy widzów na meczu rugby w Polsce? - Wierzę w to - mówi Grzegorz Kacała, prezes stowarzyszenia Rugby Barbarians Polska, które chce zorganizować w Gdańsku mecz Polska - Belgia
Do czasu, by sprawdzić, czy uda się zrealizować marzenie legendarnego polskiego rugbisty, trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Za kilka dni Polski Związek Rugby zadecyduje o tym, kto zorganizuje majowy mecz Polska - Belgia w ramach rozgrywek Dywizji 2A. Do poniedziałku chętni, którzy chcieli organizować ten pojedynek, musieli złożyć swoje oferty. Wpłynęły dwie: pierwsza z Trójmiasta, którą złożyli członkowie stowarzyszenia RBP oraz z Warszawy, którą złożyła firma Pro Rugbe Promotion.

- Bardzo byśmy chcieli zorganizować ten mecz, bo wiemy, co zrobić, by trybuny stadionu się wypełniły - mówi "Gazecie" Kacała. I rugbista nie ma wcale na myśli kameralnych stadionów w Gdańsku, Sopocie czy Gdyni, gdzie na co dzień rugbiści rozgrywają swoje mecze, ale chce, by pojedynek z Belgami odbył się na stadionie przy ul. Traugutta! - Przyznaję, to wysoko postawiona poprzeczka, ale jestem pewien, że damy radę, tylko że najpierw musimy dostać to spotkanie - dodaje.

Na mecze ligowe w Trójmieście chodzi tylko kilkaset osób, Rugby Barbarians Polska chce przenieść tę dyscyplinę sportu na inny poziom masowości. - Marzy nam się 10 tysięcy widzów i uważam, że nie są to mrzonki. Mamy sposób na ludzi. Po dobrym i, mamy nadzieję, wygranym przez Polskę meczu, na stadionie odbędzie się koncert pierwszej wielkości gwiazdy polskiej muzyki. Mecz rugby będzie niejako w pakiecie z koncertem, więc jeśli ktoś będzie chciał obejrzeć zarówno spotkanie Polska - Belgia i koncert, będzie mógł zrobić to za darmo, natomiast jeżeli zapragnie tylko wysłuchać koncertu, będzie musiał zapłacić za bilet kilkadziesiąt złotych.

Grzegorz Kacała i jego kolega z dawnej drużyny Ogniwa oraz reprezentacji Polski Sylwester Hodura chcieliby pobić gdyński rekord frekwencji na meczu kadry narodowej. W maju 2002 r. na stadionie GOSiR mecz z Hiszpanią obejrzało około 5 tys. widzów. - I właśnie dlatego chcemy przy organizacji tego meczu skorzystać z doświadczeń kolegów z Arki Gdynia i Lechii Gdańsk, w ogóle chcielibyśmy przy tej okazji scalić trójmiejskie środowisko rugby - dodaje Kacała.

Na zebranie pierwszych organizacyjnych doświadczeń ekipa RBP wybiera się 4 października do Łodzi, gdzie Polska rozegra pierwszy mecz w Dywizji 2A z Ukrainą. Drugie spotkanie Polacy zagrają 15 listopada w Pradze z Czechami. Jeśli trójmiejskie stowarzyszenie dostanie organizację meczu z Belgami, to spotkanie odbędzie się na stadionie, z którego korzystają piłkarze Lechii.

- Stadion MOSiR obiecał nam już prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i wierzymy, że to będzie argument przemawiający za nami - dodaje Kacała, który przy Traugutta rozegrał kilka ligowych i jeden towarzyski mecz. - To było jeszcze w latach 80. na początku mojej kariery - mówi rugbista, który jednak nie zaliczył spotkania w biało-czerwonych barwach przy Traugutta. Ostatnie mecze rugby na tym obiekcie rozegrano na początku lat. 90. Bez względu na to, kto wygra organizację meczu, spotkanie Polska - Belgia pokaże na żywo telewizja Polsat Sport.

ramka

Reprezentacja w Cetniewie

Selekcjoner polskiej reprezentacji Tomasz Putra powołał na czterodniowe zgrupowanie w Cetniewie zawodników grających w polskich klubach. Zgrupowanie zacznie się dziś, a zakończy sobotnim meczem kontrolnym z kadrą do lat 21. Wśród powołanych znaleźli się: Jacek Wojaczek, Kazimierz Raszpunda, Łukasz Szostek, Mariusz Motyl i Robert Andrzejczuk (Arka Gdynia), Marek Płonka i Piotr Piszczek (Lechia Gdańsk), Daniel Podolski i Marcin Malochwy (Ogniwo Sopot), Aleksander Bartoszewicz, Maciej Miśkiewicz, Wojciech Łukasiewicz i Konrad Pisarek (Folc AZS Warszawa), Kacper Ławski, Michał Królikowski, Artur Maros, Tomasz Stępień i Łukasz Sachrajda (Budowlani Łódź), Jurij Buhało, Kamil Dudkowski i Tomasz Gruszczyński (Posnania Poznań), Grzegorz Falk i Konrad Jarosz (Juvenia).