Ancelotti w tarapatach 

Siedem przegranych na dziewięć meczów w tym sezonie. Czy powodem kryzysu są nieudane transfery? Nad trudną sytuacją Milanu pochyla się ?La Gazzetta dello Sport"
Milan - to jak czarna dziura »

Gdyby na meczu z Genoą kolana nie bolały go tak strasznie, sam pobiegłby na boisko, żeby pokazać jak się gra, jak się broni, jak się zmyla przeciwnika, i co to znaczy poświęcenie. Ale nie może, jest przygwożdżony do ławki, która jest dla niego miejscem coraz mniej pewnym. Carlo Ancelotti, nie traci jednak animuszu. - Rozmawiałem z prezydentem Berlusconim, powiedział mi, że mogę czuć się spokojny, bo wkrótce rozwiążemy problem - zapewnia.

Niestety, trudny moment się przedłuża. - Musimy włożyć dużo wysiłku w to, żeby ta drużyna stała się konkurencyjna. Faktem jest, że tylko teraz mamy całą drużynę do dyspozycji i możemy zacząć pracę: zabrakło nam czasu, żeby złożyć razem wszystkie elementy, dopasować umiejętności naszych piłkarzy, po letnich zakupach - wyjaśnia Ancelotti. Nieprzychylnych komentarzy nie słucha. Mówi tylko: - Nie czuję się zagrożony. Klub okazuje mi zaufanie i daje spokój. Kiedy go pytają, czy Rolandinho był nakazanym, czy upragnionym zakupem, odpowiada jak wierny przedstawiciel klubu: - Ja chciałem Ronaldinho. Cały świat wie jednak, że tak nie było, i że wolałby kogoś jak Adebayor lub Drogba, ale bycie trenerem Milanu narzuca pewne reguły i Ancelotti je szanuje - twierdzi "La Gazzetta...".

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Milan przechodzi kryzys. Na dziewięć pojedynków początkowej fazy sezonu, rossoneri przegrali aż siedem. Strzelono im 17 goli, podczas gdy oni zdobyli tylko 8 (4 strzelili Juventusowi w meczu o Trofeum Berlusconiego). Liczby te Ancelotti ma ciągle przed oczami. - Problemy są jasne. Na tyłach jesteśmy słabi, męczymy się, by przejąć piłkę i jesteśmy mało skuteczni w ataku - przyznaje. Mimo prezydenckich zapewnień i wyznań wiecznej miłości ze strony Adriano Gallianiego, Ancelotti wie lepiej od kogokolwiek innego, że jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

Dwa następne mecze są decydujące. W czwartek na San Siro w Pucharze UEFA przeciw FC Zurich i w niedzielę, znów na własnym boisku, z Lazio.

Co o kryzysie myślą kibice?

W sondażu na stronach Gazzetta.it, aż 63 procent czytelników uznało, że zła kondycja drużyny to wynik nieudolnej organizacji i nietrafionych zakupów.

Ancelotti na ruszcie po porażce Milanu »