Górnik wygrywa i czeka na wtorkowy trening z Kasperczakiem

W Zabrzu pierwsza w tym sezonie wygrana Górnika. Sukces przyćmiły burdy na trybunach. Klubu nie minie kara, jednak w Górniku czekają przede wszystkim na wtorek, gdy ma pojawić się Henryk Kasperczak.

Polecamy: Matka Kasperczaka: Niech Heniek ratuje Górnika



- Napięcie, które towarzyszy meczowi z Piastem, jest ogromne - przyznał przed spotkaniem Tomasz Zahorski. Wszystko przez dramatyczną sytuację Górnika w tabeli, drastyczne zmiany w kierownictwie klubu (nie ma trenera Ryszarda Wieczorka, prezesa Ryszarda Szustera i dyrektora sportowego Krzysztofa Hetmańskiego). Napięcie podnosił też rywal - przyjazd Piasta z pobliskich Gliwic oznaczał pierwsze ligowe derby obu zespołów.

Pierwsi napięcia nie wytrzymali... szalikowcy. Zarówno w sektorze przyjezdnych, jak i w części trybun zajmowanych przez miejscowych jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dochodziło do zadym. Bandyci obrzucali ochroniarzy kamieniami, a dodatkowo ci z sektora gospodarzy podpalili flagę Piasta.

Na murawie tymczasem pierwsze dwa kwadranse należały do bardziej spragnionych sukcesu zawodników Górnika. W 10. minucie skończyła się bezbramkowa seria zabrzan - z około 16 metrów silnym strzałem popisał się Piotr Madejski i piłka pierwszy raz w tym sezonie wpadła do siatki. W 33. minucie mogło być 2:0, ale napięcia nie wytrzymał Tomasz Hajto. Doświadczony obrońca z rzutu karnego zamiast do siatki trafił... w reklamy.

Ciśnienia nie wytrzymał nie tylko Hajto. Znowu do głosu doszli stadionowi bandyci. Kilkudziesięcioosobowa grupka awanturników przedarła się na boisko z sektorów zajmowanych przez kibiców Górnika i toczyła bitwę z ochroniarzami. Sędzia na 10 minut przerwał mecz, a piłkarze schronili się w szatniach.

- Jestem tymi wydarzeniami mocno zaskoczony. Myślałem, że takie sytuacje to w Zabrzu już przeszłość. Liczę, że monitoring wyeliminuje tych ludzi z naszego stadionu. Czeka nas teraz rozmowa z przedstawicielami kibiców - zapowiedział Jędrzej Jędrych, który od kilku dni pełni obowiązki prezesa Górnika. Być może za karę zostanie zamkniętych kilka sektorów na zabrzańskim stadionie.

Co ciekawe - na pomeczowej konferencji nikt ze szkoleniowców o bandytach się nie zająknął, a trener gości nawet pochwalił atmosferę na trybunach tego wieczoru w Zabrzu. Podobnie było z piłkarzami. - Kibice byli fantastyczni. Dziękuję, że ich tak wielu przyjechało - chwalił gliwickich fanów Jarosław Kaszowski, pomocnik Piasta, który nie zauważył, jak grupki bandytów z Gliwic atakowały ochroniarzy.

Gliwiczanie grali dość bojaźliwie, ale mimo to mogli wyrównać. W 72. minucie po zagraniu Adama Banasia piłka trafiła w słupek. W końcówce gorąco było jeszcze po akcji lubelskiego duetu Daniel Koczon - Piotr Prędota. Chwilę później sędzia odgwizdał koniec meczu i kilkanaście tysięcy fanów Górnika odetchnęło. - Wymęczyliśmy to zwycięstwo, ale się udało - uśmiechnął się Przemysław Pitry.

Wszystko wskazuje na to, że był to pierwszy i ostatni mecz Marcina Bochynka na ławce Górnika w tym sezonie (formalnie do protokołu wpisany był Marek Piotrowicz, bo Bochynek nie posiada odpowiedniej licencji). We wtorek w Górniku spodziewany jest Henryk Kasperczak, który zgodnie z przygotowywanym scenariuszem w samo południe ma poprowadzić pierwszy trening w rodzinnym Zabrzu. Wcześniej szykowana jest uroczysta konferencja prasowa z Henrim.

W niedzielę pod koniec meczu kibice długo wykrzykiwali nazwisko spodziewanego szkoleniowca, jednocześnie po meczu Przeboju Wolbrom z Hetmanem Zamość do dymisji podał się trener... zwycięzców z Wolbromia Antoni Szymanowski. To on będzie drugim trenerem przy Kasperczaku.

Górnik Zabrze - Piast Gliwice 1:0 (1:0)

Bramki: Madejski (11.)

Górnik: Vaclavik - Bonin, Hajto Ż, Pazdan (46. Smirnovs), Papeckys Ż - Rivas (46. Kołodziej), Danch, Brzęczek, Madejski (80. Wodecki) - Zahorski, Pitry

Piast: Kasprzik - Michniewicz, Nowak, Banaś, Chylaszek - Kaszowski, Glik, Muszalik, Andraszak (77. Podgórski) - Wróbel (54. Koczon), Folc (31. Prędota).

Sędziował: Marcin Szulc (Warszawa). Widzów: 15.000.



Rozmowy pod szatnią

Przemysław Pitry (Górnik): Cieszymy się, że wreszcie się przełamaliśmy i zdobyliśmy trzy punkty. Stało się o jednak po straszliwych męczarniach. Już do przerwy mogliśmy prowadzić 3:0 i mieć spokój. Jednak Tomek Hajto nie strzelił karnego, a ja nie wykorzystałem bardzo dobrej sytuacji. Szkoda, ale najważniejsze jest to nasze pierwsze zwycięstwo.

Piotr Madejski (Górnik): Nieważne po jakiej to się stało grze, że ładnie czy brzydko. Najważniejsze, że wygrywamy i mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie podobnie. Grzesiek Bonin ma sokoli wzrok, tak mi świetnie podał, że nie wypadało nie strzelić. Gola dedykuję Sylwii, mojej przyszłej żonie. A chłopakom w szatni pewnie postawię jakąś odżywkę, oczywiście nie w za dużych ilościach.

Jerzy Brzęczek (Górnik): Trzeba się cieszyć z tej wygranej, tym bardziej że stało się po tych wszystkich zmianach w klubie. Te trzy punkty pomogą nam wyjść z dołka, w którym się znaleźliśmy.

Jarosław Kaszowski (Piast): Nie zagraliśmy tak, jak chcieliśmy. To boli, że jak tracimy bramkę, to nie potrafimy się przez dłuższy czas pozbierać. Nie wiem, z czego to się bierze, ale mieliśmy kłopot ze stwarzaniem dobrych sytuacji. Myślałem, że niewykorzystany rzut karny podziała na nas mobilizująco. Dopiero w drugiej połowie staraliśmy się narzucić swój styl gry.

Adam Banaś (Piast): Na początku byliśmy cofnięci do defensywy, bo tak ustawił nas trener. Może byliśmy zbyt bojaźliwi? Grając w ekstraklasie, nie można się nikogo bać. Trzeba grać o pełną pulę i niczym się nie martwić. Szkoda mojej sytuacji, gdy piłka trafiła w słupek. Gdyby wpadła do bramki, to mecz zakończyłby się remisem. Taki wynik byłby jednak krzywdzący dla Górnika, zabrzanie wygrali zasłużenie.

Stanisław Wróbel (Piast): Chciałem się przypomnieć zabrzańskiej publiczności, ale - niestety - nie wyszło. Nasza taktyka jest taka, aby cały zespół bronił i spora grupa zawodników atakowała. Dziś wychodziło nam z tego piąte przez dziesiąte. Przed meczem byłem przekonany, że przynajmniej jesteśmy w stanie tu zremisować, co byłoby niezłym osiągnięciem. Ta porażka pogrąża nas w dole tabeli.

not. pp, ksb

Polecamy: Paweł Czado: Co Torcida zamierza zrobić w tej sprawie?



Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama