Sport.pl

Świerczewski u Lisa: Czy jest za głośno piękny kawalerze?

W programie Tomasza Lisa w TVP Piotr Świerczewski i Radosław Majdan opowiadali o kulisach wydarzeń z pensjonatu w Mielnie. Ich zdaniem to policjanci byli agresywni, czego dowodem miał być film z kamer przemysłowych, pokazywany na ekranie w studiu
We Wrocławiu Groclinu nie żałują »

- Gdy przyjechali policjanci podszedłem do nich i spytałem się: Czy jest zbyt głośno piękny kawalerze? - tłumaczył Świerczewski. Po tym, według relacji świadków zgromadzonych na widowni, piłkarz ściągnął z głowy fioletową perukę, która miał na głowie. Z relacji piłkarzy Polonii Warszawa i świadków, funkcjonariusze odebrali to jako akt agresji.

Na filmie nie widać jednak pierwszych minut interwencji policji, która została wezwana do głośnej imprezy. W późniejszych fragmentach widać piłkarzy szamocących się z policją. Według Radosława Majdana, Świerczewski został powalony na ziemię, przyciśnięty kolanem i bity pięścią: - To ten wybity palec, który zgłosił policjant - szydził. On sam - czego dowodził podczas pokazu kolejnego fragmentu nagrania - został uderzony w twarz przez mundurowego.

Obecni w studio policjanci przedstawili inną wersję zdarzeń, w której dominującym motywem była agresja ze strony odurzonych alkoholem piłkarzy. Film pokazany w programie Tomasza Lisa ma trafić do laboratorium kryminalistycznego.

Wyrok w sprawie napaści na policjantów nie zapadł. Piłkarze zostali zwolnieni z aresztu za kaucją.

Świerczewski nie pójdzie do aresztu »