Zawojowanie lekkoatletycznej ligi było nierealne

Lekkoatleci AZS AWF Kraków po raz drugi z rzędu zostali wicemistrzami Polski. W Zamościu lepsi byli tylko akademicy z Warszawy
W drugim rzucie ligi (pierwszy odbył się w maju w Białej Podlaskiej) konkurencje z lekkoatletów AZS AWF Kraków wygrali: Dariusz Kuć w sprincie na 200 m (21,40), Agnieszka Szwarnóg (25.03,74) i Ilia Markow (19.26,97) w chodzie na 5 km oraz sztafeta 4x100 m w składzie: Marcin Jurkiewicz, Krzysztof Jabłoński, Marcin Nowak i Kuć (39,94).

- To wynik na miarę oczekiwań, choć mogło być lepiej Stawiamy na sprinty i skoki, ale pogoda w Zamościu nam przeszkadzała - oceniła Renata Nieroda, wiceprezes ds. sportowych AZS AWF Kraków.

Podobnie uważa Piotr Bora, trener Kucia i Marcina Starzaka, skoczka w dal. - Zapędy niektórych działaczy na zawojowanie ligi są nierealne, bo od AZS AWF Warszawa dzieli nas przeszło 300 punktów. Sukcesem było już pokonanie AZS AWF Wrocław, który organizacyjnie jest od nas lepszy.

W ślad za klasyfikacją punktową nie idą jednak gratyfikacje finansowe z Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. - Walczymy dla zasady, w nagrodę dostaliśmy puchar - zaznacza wiceprezes Nieroda.

Wynik krakowian mógł być jeszcze lepszy, ale w Zamościu zabrakło Wioletty Frankiewicz, która podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie zajęła ósme miejsce w biegu na 3 km z przeszkodami. Zawodniczka AZS AWF w ten weekend wywalczyła drugie miejsce w Grand Prix we włoskim Rieti.

Za to Kuć w Zamościu nie startował na swoim koronnym dystansie 100 m, bo za kilka dni czekają go młodzieżowe mistrzostwa Polski w Grudziądzu.

Na 13. pozycji uplasował się Wawel Kraków i ledwie zapewnił sobie utrzymanie w lidze. Pierwsze miejsca dla wojskowych zdobyli Kamil Murzyn w biegu na 1500 m (3.53,22) i Radosław Czyż w biegu 400 m ppł (52,59).

Końcowa klasyfikacja I ligi: 1. AZS AWF Warszawa 6886, 2. AZS AWF Kraków 6526, 3. AZS AWF Wrocław 6258.