Gips z ręki i do boju

Tomasz Stępień wcześniej niż powinien zdjął gips i pomoże w sobotę drużynie w meczu z Juvenią Kraków. - To w rugby normalne. Czasem bywa tak, że zdejmuje się go na mecz, a po nim znów go zakłada - tłumaczy Mirosław Żórawski, trener Blach Pruszyński Budowlanych.


O tym, że Stępień to ambitny zawodnik, każdy kibic łódzkiej drużyny wie od dawna. Ale żeby specjalnie na mecz zdejmować gips z ręki, której kość pękła dwa tygodnie wcześniej? - Dla rugbisty to nic nowego - potwierdza Maciej Pabjańczyk, kapitan Budowlanych. - Poza tym często bywa tak, że nawet już po całkowitym wyleczeniu kontuzji jeszcze długo odczuwa się jej dolegliwości. Sam mam niesprawnego kciuka. Nie ma więc o czym mówić.

Sam Stępień też nie widzi w tym nic dziwnego. - Bez przesady, da się wytrzymać. Przecież to nawet nie złamanie. Jestem w stanie grać i trener też się zgodził - mówi. - W drużynie jest trochę kontuzji i każda para rąk się przyda. No, nawet jedna ręka.

Ale rugby to sport dla prawdziwych mężczyzn. Nikt nie narzeka. W ubiegłym sezonie łodzianie grali z Juvenią w Krakowie przy niesamowitej ulewie i w błocie niemal po pas. Już po kilku minutach gry wyglądali jak komandosi na akcji w wietnamskiej dżungli. Akcja się zresztą powiodła. Budowlani wygrali wtedy 26:2. Stępień zdobył sześć punktów i dziś też będzie potrzebny drużynie. Tym bardziej że w poprzedniej kolejce Budowlani przegrali z Posnanią. To była spora niespodzianka. - Ale jeszcze nie upadliśmy - zapewnia Żórawski. - Oczywiście jesteśmy świadomi naszej słabszej postawy. Obejrzeliśmy ten mecz na wideo i wypunktowaliśmy błędy, jakie popełniliśmy.

A Pabjańczyk dodaje: - Wyciągnęliśmy wnioski, poprawimy się. I na pewno wygramy.

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że tym razem łodzian nie czeka błotna kąpiel. - Tym razem ma być ciepło i słonecznie - mówi trener łodzian. - To dobrze, bo jesteśmy lepiej wytrenowali od rywali. Będziemy chcieli ich trochę przegonić po boisku, pomęczyć w polu. Mamy zdecydowanie więcej szans w technicznej grze, więc zdecydowanie wolimy grać w normalnych warunkach, niż tarzać się w błocie.

Oprócz Stępnia do składu łodzian wracają również Przemysław Kata i Michał Zych. - I dlatego trochę zmienimy taktykę - tłumaczy Żórawski. - Kacper Ławski zostanie przesunięty do trzeciej linii. On ma wziąć na siebie ciężar gry, to najsilniejszy zawodnik w młynie.

Łodzianie są zdecydowanym faworytem meczu, chociaż... - Juvenia to solidny średniak ligowy, ale szczególnie na swoim boisku napsuła już sporo krwi teoretycznie silniejszym rywalom - mówi trener Budowlanych. - Przecież krakowianie wygrali w ubiegłym sezonie z Lechią Gdańsk, a w tym pokonali już Arkę Gdynia. My przechodzimy pewną przemianę stylu gry i nie wszystko jeszcze wychodzi tak jak trzeba, ale teraz musimy wygrać. Nie możemy już sobie pozwolić na kolejną stratę punktów. Przed nami przecież jeszcze bardzo trudne mecze.

Mecz z Juvenią rozpocznie się dziś w Krakowie o godz. 13.