Sport.pl

Szczęśliwe siódemki Barańskiego

Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Dziennikarzy w Tenisie upłynęły pod znakiem rywalizacji polsko - słowackiej. Cztery tytuły zdobyli gospodarze, goście dwa
Po raz pierwszy na mistrzostwa Polski zostali zaproszeni dziennikarze z zagranicy, dzięki czemu podniósł się poziom rywalizacji. I chociaż większość uczestników turnieju w Zamościu (w sumie było ich ponad 60) traktowała zawody jak zabawę i okazję do spotkania towarzyskiego, to niektóre mecze były bardzo zacięte i emocjonujące. Panie grały w jednej grupie, panowie w trzech.

Wśród kobiet poza konkurencją była Słowaczka Eleonora Adamcova, wielokrotna mistrzyni świata dziennikarzy, była reprezentantka Slovana Bratysława. Już sam fakt że w 1970 roku pokonała Martinę Navratilovą, dosłownie paraliżował wszystkie jej przeciwniczki, które nie były w stanie nawiązać z nią walki. W finale Annie Ruszczak z Warszawy Nora nie dała nawet gema. Obie rywalki spotkały się jeszcze w finale miksta, ale i tu Słowaczka okazała się lepsza.

Szansę na drugi tytuł dla Słowacji miał aktualny wicemistrz świata Zoltan Karpaty, ale nie dał rady Mirosławowi Popczykowi. Popczyk grał bardziej dokładnie, a na jego płaskie piłki Słowak nie potrafił znaleźć skutecznej odpowiedzi. Po zwycięstwie Popczyk płakał przyjmując gratulacje od kolegów, tak jakby to było jego pierwsze mistrzostwo, a przecież ma ich na koncie bez liku.

Łzy w oczach miał także Tomasz Barański, bo w końcu został mistrzem Polski, choć od kilku lat należał do grona faworytów. Na zwycięstwo musiał czekać kilka lat i nie przyszło mu ono łatwo. W półfinale w decydującym mistrzowskim tie-breaku przegrywał już 3:6 z Grzegorzem Czelejem, by wygrać siedem piłek z rzędu i cały mecz. W finale obaj rywale zdobywali gemy seriami. W pierwszym secie Barański prowadził 3:0, gdy nagłe jego przeciwnik Marcin Kwiatkowski wyszedł na 5:3. Ale wtedy nastąpił przełom w grze Barańskiego. Zaczął atakować przy siatce i efektownymi wolejami odrobił straty. Teraz on wygrał kolejne cztery gemy i całego seta 7:5, a potem znowu odskoczył na 3:0. Kwiatkowski zdołał jeszcze raz poderwać się do walki, doprowadził do 3:4, ale końcówka należała do Barańskiego, który mecz zakończył za trzecim meczbolem.

Ostatni finał to prawdziwy maraton i jakże dramatyczny. Po ponad trzygodzinnej walce Janusz Chorzępa dosłownie słaniał się na nogach. Ale Jerzy Pawłowski nie potrafił tego wykorzystać, bał się zaatakować i poległ po długich i nużących wymianach.

Medale zwycięzcom wręczał sam Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa i patron honorowy turnieju. W czasie wolnym od gier dziennikarze zwiedzali Zamość i pojechali na krótką wycieczkę na Roztocze. Być może wrócą znów do Zamościa za trzy lata, na 50. jubileuszowe mistrzostwa Polski. Organizator mistrzostw, prezes klubu tenisowego Return Janusz Kawałko, zaprasza.



Wyniki finałów - gra pojedyncza - kobiety: Adamcova - Ruszczak (Trendy Foot) 6:0, 6:0, mężczyźni: do 45 lat: Barański (Super Express) - Kwiatkowski (Radio Eska) 7:5, 6:3; 45-60 lat: Chorzępa (Tygodnik Podhalański) - Pawłowski (Studio-93) 6:3, 4:6, 12:10; powyżej 60 lat: Popczyk (Tenis) - Karpaty 6:4, 6:3; gra podwójna: Barański/Pawłowski - Czelej (Wydawnictwo Medyczne)/Kwiatkowski 9:5; gra mieszana: Adamcova/Lubomir Gavalier - Ruszczak/Tadeusz Burski (PAP) 9:3; turniej pocieszenia: kobiety: 1. Larisa Timoszok (Ukraina), 2. Urszula Kisło; mężczyźni: Tomasz Plata (Nowe Media ITI) - Burski 2:0 (krecz)

Foto: Tomasz Barański po raz pierwszy wygrał letnie mistrzostwa Polski