Kibice gwiżdżą na taki GKS Katowice

- Do roboty! Do roboty! - wrzeszczeli katowiccy fani w kierunku schodzących do szatni piłkarzy GKS-u. W meczu z Motorem Lublin zawodnicy "Gieksy" po raz kolejny w tym sezonie boleśnie zawiedli swoich sympatyków.
Piłkarze zostali niemiłosiernie wygwizdani, bo rozegrali kolejny słaby mecz i pomimo szumnych zapowiedzi odniesienia zwycięstwa - tylko zremisowali. - Nie wiem, czy to fatum, czy brak umiejętności. W pierwszej połowie w ogóle nie walczyliśmy, wyszliśmy na boisko jacyś ospali albo przestraszeni - przyznawał Krzysztof Markowski, kapitan GKS-u.

Motor pierwszego gola powinien strzelić już po 90 sekundach gry. Sytuacji sam na sam z Jackiem Gorczycą nie wykorzystał Jarosław Pacholarz. Goście znaleźli jednak sposób na pokonanie bramkarza GKS-u zaledwie minutę później. Kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Marcin Popławski. - Grałem dziś na własne życzenie - bolało mnie kolano i nie wiedziałem, czy wystąpić. Opłacało się, ale szkoda, że moja bramka nie wystarczyła do wygranej - mówił napastnik Motoru.

Lublinianie popełni fatalny błąd. Zamiast pójść za ciosem, wykorzystać fatalną dyspozycję gospodarzy i strzelić im kolejne gole, woleli cofnąć się do obrony. Przez długie minuty wystarczało to na schematycznie grającą "Gieksę". Tuż przed końcem pierwszej połowy, wyrównał jednak najlepszy w GKS-ie Bartosz Iwan. Powracający po poważnej kontuzji do podstawowego składu zawodnik w pas pokłonił się katowickim kibicom, którzy chwilę wcześniej zaczęli w nieparlamentarny sposób domagać się od GKS-u lepszej gry.

Gdy w 60. minucie z boiska za czerwoną kartę został wyrzucony Artur Bożyk, wydawało się, że katowiczanie - choćby z najwyższym trudem - zdołają zdobyć drugiego gola. Tego dnia przekraczało to jednak ich możliwości. Szczególnie żal sytuacji w fatalny sposób zmarnowanej przez Grażvydasa Mikulenasa. - Taki piłkarz jak Mikulenas powinien to strzelić. Byliśmy frajerami, że nie wykorzystaliśmy sytuacji, które wypracowaliśmy. Nie ma co się dziwić, że kibice byli niezadowoleni - skwitował Jan Żurek, trener GKS-u.

GKS Katowice - Motor Lublin 1:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Popławski (2.), 1:1 Iwan (45.).

GKS: Gorczyca - Krysiński, Kapias, Markowski, Prasnal - Domżalski, Bonk (71. Nowak), Iwan Ż, Plewnia (62. Kaliciak) - Sobczak Ż (31. Onyekachi), Mikulenas Ż.

Motor: Mierzwa - Zawadzki Ż, Ptaszyński Ż, Bożyk CZ, Misztal - Maziarz (67. Król), Żmuda, Lipecki - Iwanicki (86. Kamiński), Pacholarz, Popławski (64. Falisiewicz).

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 5000.