Remis Motoru w Katowicach

Lubelski Motor zdobył pierwszy w tym sezonie punkt na wyjeździe. Zespół trenera Ryszarda Kuźmy zremisował w Katowicach z GKS, choć przez ostatnie pół godziny grał w dziesiątkę.


Piłkarze GKS-u zostali niemiłosiernie wygwizdani, bo rozegrali kolejny słaby mecz i pomimo szumnych zapowiedzi odniesienia zwycięstwa - tylko zremisowali. - Nie wiem, czy to fatum, czy brak umiejętności. W pierwszej połowie w ogóle nie walczyliśmy, wyszliśmy na boisko jacyś ospali albo przestraszeni - przyznawał Krzysztof Markowski, kapitan GKS.

Motor pierwszego gola powinien strzelić już po 90 sekundach gry. Sytuacji sam na sam z Jackiem Gorczycą nie wykorzystał Jarosław Pacholarz. Piłkarze lubelscy znaleźli jednak sposób na pokonanie bramkarza GKS-u zaledwie minutę później. Kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Marcin Popławski. - Grałem dziś na własne życzenie - bolało mnie kolano i nie wiedziałem, czy wystąpić. Opłacało się, ale szkoda, że moja bramka nie wystarczyła do wygranej - mówił napastnik Motoru.

Lublinianie popełnili fatalny błąd. Zamiast pójść za ciosem, wykorzystać fatalną dyspozycję gospodarzy i strzelić im kolejne gole, woleli cofnąć się do obrony. Przez długie minuty wystarczało to na schematycznie grającą "Gieksę". Tuż przed końcem pierwszej połowy wyrównał jednak najlepszy w GKS Bartosz Iwan. Powracający po poważnej kontuzji do podstawowego składu zawodnik pokłonił się w pas katowickim kibicom, którzy chwilę wcześniej zaczęli w nieparlamentarny sposób domagać się od swojej drużyny lepszej gry.

Gdy w 60. minucie z boiska za czerwoną kartę został wyrzucony Artur Bożyk, wydawało się, że katowiczanie - choćby z najwyższym trudem - zdołają zdobyć drugiego gola. Tego dnia przekraczało to jednak ich możliwości. Szczególnie żal sytuacji w fatalny sposób zmarnowanej przez Grażvydasa Mikulenasa. - Taki piłkarz jak Mikulenas powinien go strzelić.. Byliśmy frajerami, że nie wykorzystaliśmy sytuacji, którą wypracowaliśmy - skwitował Jan Żurek, trener GKS.

Z kolei Ryszard Kuźma, trener Motoru, stwierdził: - Z mojego punktu widzenia ten mecz dostarczył wielu emocji. Nie przyjechaliśmy do Katowic, aby tylko się bronić, z naszej strony gra była otwarta. Oba zespoły włożyły w mecz sporo wysiłku i trzeba je za to pochwalić. Wynik jest sprawiedliwy.

GKS Katowice 1 (1)

Popławski (2.)

Motor Lublin 1 (1)

Iwan (45.)

GKS: Gorczyca - Krysiński, Kapias, Markowski, Prasnal - Domżalski, Bonk (71. Nowak), Iwan Ż, Plewnia (62. Kaliciak) - Sobczak Ż (31. Onyekachi), Mikulenas Ż.

Motor: Mierzwa - Zawadzki Ż, Ptaszyński Ż, Bożyk CZ, Misztal - Maziarz (67. Król), Żmuda, Lipecki - Iwanicki (86. Kamiński), Pacholarz, Popławski (64. Falisiewicz).

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów: 5000.



Tabela I ligi:



Wyniki pozostałych spotkań 7. kolejki:



Znicz Pruszków - Warta Poznań 2:1

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Flota Świnoujście 3:1

Stal Stalowa Wola - Dolcan Ząbki 1:2

Tur Turek - Korona Kielce 0:1

GKS Jastrzębie - Zagłębie Lubin 1:4

Wisła Płock - Odra Opole 2:2

Widzew Łódź - GKP Gorzów Wlkp. 3:0



1. Podbeskidzie71610-5
2. Widzew61515-6
3. Znicz7139-4
4. Zagłębie51215-9
5. Stal71210-9
6. Górnik5107-3
7. Kmita7104-3
8. GKS Jastrzębie71010-12
9. Wisła799-10
10. Flota795-8
11. Warta7811-12
12. GKS Katowice779-11
13. Korona569-8
14. Tur766-9
15. Odra767-11
16. Motor754-7
17. Dolcan 757-13
18. GKP644-11