Sport.pl

Leo Beenhakker grał w golfa

Trener piłkarskiej reprezentacji Leo Beenhakker był wczoraj pod Wrocławiem. Nie miało to jednak nic wspólnego z meczem Polska - Słowenia, który w przyszłym tygodniu odbędzie się na Oporowskiej. Holender zamiast o futbolu myślał tylko o golfie.
O tym, że szkoleniowiec biało-czerwonych ma słabość do sportu z nieco mniejszą piłką i dołkami zamiast bramek, było wiadomo choćby od Euro 2008. Wtedy Beenhakker grywał między treningami swoich zawodników.

Tym razem pojawił się jako gość w ramach Lexus Polish Club Championships - czyli klubowych mistrzostw Polski w golfie. Holender zagrał w turnieju celebrities wraz z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim oraz aktorami Robertem Rozmusem, Krzysztofem Materną i Tadeuszem Drozdą. - Muszę powiedzieć, że trener Beenhakker gra w golfa świetnie - komplementował szkoleniowca reprezentacji Polski Drzewiecki. - Kiedy zaczynałem grać w golfa, to myślałem, że to sport nie dla mnie. Potem jednak się do niego przekonałem, choć oczywiście nie będę drugim Tigerem Woodsem. Sam wywieram na siebie presję, by być jak najlepszym, choć oczywiście to nie taka presja jak podczas meczu reprezentacji. Niestety, dziś rozegrałem jedną z gorszych partii w swoim życiu. Chyba musimy pomyśleć o rewanżu za tydzień - żartował Beenhakker. - Wiadomo, że szukam młodych twarzy do mojej reprezentacji, więc może zaproszę do kadry pan ministra Drzewieckiego - dodawał trener.

Musiał jednak także odpowiadać na pytania dotyczące tych, których faktycznie powołał na mecze ze Słowenią i San Marino. A wśród nich jest kilku nowych piłkarzy, a trzon kadry zdaje się być inny niż podczas Euro. - To nie jest tak, że robię zmiany dla samego robienia. Chodzi o to, żebyśmy grali lepiej. Poza tym w każdej kadrze jest tak, że potrzeba nowego ducha i nam również. Jest paru nowych graczy, ale większość jest takich, którzy mają doświadczenie, więc nie jest tak, że coś całkowicie burzę - zaznaczał szkoleniowiec.

Leo bawił się tak dobrze, że nawet nie starczyło mu czasu, by obejrzeć wrocławski stadion przy Oporowskiej, na którym w przyszłym tygodniu reprezentacja Polski rozegra mecz ze Słowenią w ramach eliminacji do mistrzostw świata 2010 ze Słowenią. - Nie oglądałem tutejszego obiektu, bo przecież nic w nim nie zmienię. Zobaczę go w piątek, jak przyjedziemy. W ogóle o futbolu zacznę myśleć od jutra, dzisiaj odpoczywam. Przecież ja też jestem tylko człowiekiem. Miałem superdzień i supertowarzystwo, ale już wieczorem jadę do Wronek. Niektórzy zawodnicy już tam będą i rozpoczniemy pracę do meczu ze Słowenią - zapewniał trener reprezentacji Polski, który prosto z Wrocławia poleciał samolotem do Wielkopolski.

Oczywiście poza wizytą Holendra ważne były i same mistrzostwa golfowe. Wystartowało w nich 118 zawodników z 16 drużyn z całej Polski. Pierwsze miejsce zajął Kraków Valley Golf Club, drugie Amber Baltic Golf Club, Toya Golf and Country Club.