Siatkarki z Białegostoku - akademickie złotka

Białostockie siatkarki deklasowały kolejne rywali na Akademickich Mistrzostwach Polski. Pewnie wygrały wszystkie spotkania, nie straciły nawet seta i zasłużenie sięgnęły po złoty medal. - Zrobiliśmy to, co do nas należało - stwierdza trener Dariusz Luks
Inny wynik niż złoto zdobyte przez białostoczanki byłby ogromną niespodzianką. Zespół Pronaru Zeto Astwy AZS przygotowuje się bowiem do występów w ekstraklasie, a na turnieju w Rzeszowie za rywalki miał ekipy z pierwszej i drugiej ligi. Chociaż przed rokiem było podobnie, a nasza drużyna zmagania zakończyła zaledwie na trzecim miejscu. Wtedy zespół prowadzony przez Osmara Pohla z siatkarkami z Brazylii w składzie spisał się bardzo słabo i zarówno trener, jak i jego rodaczki nie zagrzały na dłużej miejsca w Białymstoku.

Białostoczanki podczas obecnych zmagań spokojnie rozprawiały się z kolejnymi rywalkami. Na początku 3:0 (25:16, 25:15, 25:17) pokonały AZS AWF Warszawa. W drugim meczu grupowym również w trzech setach uporały się z ekipą z Krakowa (25:17, 25:20, 25:18). Na zakończenie rywalizacji w grupie nasze zawodniczki z kwitkiem odprawiły Politechnikę Śląską Gliwice (25:12, 25:16, 25:18).

- W zasadzie wszystkie spotkania były pod naszą kontrolą, chociaż oczywiście przytrafiały nam się tam jakieś wzloty i upadki - mówi trener Luks.

W półfinale białostoczankom przyszło zmierzyć się z gospodyniami zmagań. Tym razem również podopieczne trenera Luksa pojedynek zakończyły w trzech setach (25:20, 25:14, 26:24). W finale nasze siatkarki ponownie zagrały z Politechniką z Gliwic i tym razem również mecz zakończył się wygraną w trzech partiach. Tylko w pierwszym secie białostoczanki miały problem z pokonaniem rywalek, wygrały 27:25. W dwóch kolejnych nie pozostawiły już złudzeń, który zespół jest najlepszy na turnieju w Rzeszowie, rozbiły rywalki 25:16 i 25:17.

- Zrobiliśmy to, co do nas należało, a co do naszej gry, to ciężko mówić czy była dobra, czy zła. Przeciwniczki były bowiem słabsze, a nasz zespół jest w ciężkim treningu - wyjaśnia szkoleniowiec białostoczanek. - Na pewno jednak mamy w dalszym ciągu nad czym pracować. Zepsuliśmy za dużo prostych zagrywek, ponadto rywalki za bardzo obijały nasz blok. Teraz przez dwa tygodnie będziemy trenować w Białymstoku i w tym czasie skupimy się już nad techniką, będą zajęcia w szóstkach.

Za dwa tygodnie białostoczanki wezmą udział w turnieju w Gdańsku. Natomiast rozgrywki ligowe rozpoczną się 18 października.



Skład AZS Białystok: Anna Manikowska, Katarzyna Walawender, Katarzyna Kalinowska, Izabela Żebrowska, Ilona Gierak, Dominika Koczorowska, Magda Saad, Joanna Szeszko, Lucie Muhlsteinova, Katarina Truchanova, Agata Karczmarzewska-Pura, Marlena Mieszała.