Oceniamy letnie zakupy europejskich potęg piłkarskich: Barcelona najwięcej, Real najlepiej

Choć najgorętszy transfer lata - Cristiano Ronaldo z Manchesteru United do Realu Madryt - nie doszedł w końcu do skutku, letnie okienko transferowe - kończące się jutro - było więcej niż ciekawe. Królem polowania została Barcelona, która w sumie wydała ponad 100 mln euro, ale najlepszy transfer przeprowadził jej odwieczny rywal - Real. Wciąż do skutku mogą dojść jednak transfery Davida Villi i Robinho.
Robinho cały czas chce do Chelsea »

1. Rafael van der Vaart z HSV do Realu Madryt za 13 mln euro

Gdyby Real kupił Ronaldo, Holendra na Santiago Bernabeu pewnie by nie było. "Królewscy" musieli jednak poszukać wzmocnień i o dziwo tanio kupili świetnego, uniwersalnego pomocnika. 13 mln za piłkarza, który świetnie radzi sobie na obu skrzydłach, doskonale wykonuje rzuty wolne, wreszcie w Madrycie czuje się jak w domu, bo ma hiszpańskie korzenie. A pomyśleć, że rok temu mistrzowie Hiszpanie szastali kasą na lewo i prawo i tylko na bliżej nieznanego wówczas Pepego wydali 30 baniek. Żeby nie było tak różowo, niedawno kataloński "Sport" przypomniał, że przed laty van der Vaart wszem i wobec deklarował: "Marzy mi się gra w Barcelonie".

2. Aleksander Hleb z Arsenalu do Barcelony za 17 mln euro

Gdyby Białoruś grała na Euro 2008, a Hleb byłby tańszy o 4 mln, to być może właśnie on zająłby pozycję lidera w naszym rankingu. Drugie miejsce nie czyni go jednak w niczym gorszym od van der Vaarta. A dryblingu i dynamiki nasz lider mógłby chyba nawet pozazdrościć byłemu pupilowi Arsene'a Wengera. Trener Josep Guardiola uznał Białorusina za idealnego kandydata na dyrygenta nowej Barcy. Komu jak komu, ale wielkiemu przed laty pomocnikowi wielkiej drużyny Johana Cruyffa wypada ufać.

3. Dani Alves z Sevilli do Barcelony za 35 mln euro

Brazylijczykowi przypadła łatka najdroższego letniego zakupu w 2008 roku. I niech nikogo nie zmyli to, że jest prawym obrońcą. Polot w ofensywie, szybkość i drybling czynią z niego piłkarza, który równie dobrze mógłby grać na prawej pomocy. Alves ma jeszcze jedną zaletę. - Nikt nie uderza z rzutów wolnych tak jak on - stwierdził swego czasu jego kolega z reprezentacji Ronaldinho. A on mimo wszystko się na tym wciąż nieźle zna. Alves naszego rankingu nie wygrał, bo koniec końców kosztował tyle co Hleb i van der Vaart razem wzięci.

4. Deco z Barcelony do Chelsea za 15 mln euro

Symbol upadku Barcelony w poprzednim sezonie, a od kilku tygodni symbol nowej Chelsea. Nikogo nie trzeba przekonywać, że za jego transferem na Stamford Bridge stoi Luiz Felipe Scolari. Obaj doskonale się znają z reprezentacji Portugalii. Tam Deco uchodził wręcz za asystenta selekcjonera biegającego po boisku. Choć mierzący 177 cm i ważący 76 kg pomocnik nie ma co liczyć na taryfę ulgową z rosłymi rywalami w Premier League, oni z kolei mogą przeliczyć się, gdy Portugalczyk z brazylijskimi korzeniami zaskoczy ich swoim sprytem i ocierającym się o doskonałość przeglądem pola.

5. Samir Nasri z Olympique Marsylia do Arsenalu za 16 mln euro

Wenger nie zwykł płakać po stracie swoich gwiazd. Rok temu nie uronił łzy po Thierrym Henrym, bo w zapasie miał Emanuela Adebayora. Teraz pożegnał więc bez żalu Hleba, bo miał na oku młodego Nasriego. Tęsknie wypatrujący następcy Zinedine'a Zidane'a Francuzi często przesadzają z porównywaniem swoich talentów do wielkiego Zizou, ale akurat Samir wiele tych z tych porównań wytrzymuje. I nie chodzi tu tylko o to, że obaj wychowali się w biednych, emigranckich rodzinach na przedmieściach Marsylii. Nasri już jest wyróżniającym się ofensywnym pomocnikiem, u Wengera może stać się numerem jeden.

6. Mathieu Flamini z Arsenalu do Milanu za darmo

W naszym zestawieniu piłkarz najmniej znany i pełniący na boisku najmniej wdzięczna funkcję - defensywnego pomocnika. Kibice rzadko ich dostrzegają, trenerzy cenią często wyżej niż bramkostrzelnego napastnika. Flamini to idealny przykład tej teorii. W Arsenalu nie chcieli dać mu podwyżki, trafił więc do Mediolanu, gdzie nikt nie będzie mu wypominał, że jego gra to przede wszystkim przeszkadzanie. Przeszkadzać też trzeba umieć, a mało kto robi tak dobrze jak Francuz.

7. Roman Pawliuczenko ze Spartaka Moskwa do Tottenhamu za 17 mln euro

Bohater transferu "last minute". Londyńczycy gwiazdę reprezentacji Rosji kupili wczoraj. Menedżer Juande Ramos nie żałował nań grosza. 17 mln to kwota, jaką podają brytyjskie media, klub nie ujawnił bowiem, ile dokładnie zapłacił za rosłego (188 cm) snajpera. Że Pawluczenko ma talent, przekonywać nie trzeba. Pół roku temu bliski jego kupna był Real Madryt. Jest jedno "ale". Z jednej strony napastnik strzela nieprawdopodobne gole, z drugiej - marnuje najdogodniejsze sytuacje. Ciekawe, jak będzie pracować mu się z surowym Ramosem.

8. Andrij Szewczenko z Chelsea do Milanu wypożyczenie

Czy ktoś jeszcze pamięta, że przed laty na Ukraińca nie było mocnych? We włoskiej Serie A, gdzie podobno najciężej gra się napastnikom, "Szewa" strzelał mnóstwo goli. Kibice Milanu go kochali. Przestali, gdy ich idol postanowił zarobić jeszcze więcej i przeniósł się do Londynu. Dwa lata w Chelsea podsumować można krótko - niewypał. 32-letni snajper postanowił więc wrócić na San Siro. W Milanie formę odzyskał nawet niesforny Ronaldo, więc Szewczenko też da radę.

9. Luka Modrić z Dinama Zagrzeb do Tottenhamu za 20 mln euro

Francuzi pieją za zachwytu nad Nasrim, Chorwaci mają Modricia. Odpowiedź na pytanie, kto ma rację, dadzą derby Londynu, bo Lukę już dawano temu upatrzył sobie Juande Ramos. Czy hiszpański menedżer "Kogutów" ryzykuje, wydając na młody talent aż taką sumę? Euro 2008 pokazało, że nie. Modrić świetnie kierował grą reprezentacji Chorwacji. W karierze w Anglii nie powinny mu przeszkodzić dość wątłe warunki fizyczne. To już nie te czasy, gdy w Premier League liczyła się przede wszystkim siła i wytrzymałość.

10. Mancini z AS Roma do Interu z 13 mln euro

W Rzymie grał momentami rewelacyjnie, ale jego drużynie zawsze czegoś brakowało, by zdobywać najwyższe laury. W Mediolanie ma ku temu wszystko. Skoro na jego transfer nalegał sam José Mourinho, można być pewnym, że u boku takich piłkarzy jak Zlatan Ibrahimović czy Luis Figo, Brazylijczyk będzie błyszczał.

Poza rankingiem: Ronaldinho z Barcelony do Milanu za 24 mln euro

Dlaczego nie sklasyfikowaliśmy dwukrotnego piłkarza roku, kogoś, kto wielką Barcę zamienił na równie wielki Milan? Bo Ronaldinho trwoni swój talent. Ostatni sezon dla Barcelony to wielkie nieporozumienie. Kłótnie ze wszystkimi w klubie, częstsze wizyty w dyskotekach niż na treningach, wreszcie wielka nadwaga. Katalońska prasa na zdjęciach częściej niż jego charakterystyczny uśmiech prezentowała wielkie brzuszysko. Milan sporo ryzykuje. Ale z drugiej strony - Ronaldinho nie mógł przecież zapomnieć, jak w pojedynkę wygrywa się mecze. Przecież dwa lata temu prowadził Barcelonę do triumfu w Lidze Mistrzów.

Jeleń znowu strzela w lidze francuskiej »

Boruc puszcza, Celtic rozbity przez Rangersów »

Owen w Newcastle przez kolejne trzy lata »

Inne ważne transfery:

Danny z Dynama Moskwa do Zenitu za 30 mln euro

Robbie Keane z Tottenhamu do Liverpoolu za 26 mln euro

Amauri z Palermo do Juventusu za 23 mln euro

José Bosingwa z FC Porto do Chelsea za 21 mln euro

Martin Caceres z Villarreal o Barcelony za 16 mln euro

Alberto Gilardino z Milanu do Fiorentiny za 14 mln euro

Seydou Keita z Sevilli do Barcelony za 14 mln euro

Peter Crouch z Liverpoolu do Portsmouth za 13 mln euro

Gianluca Zambrotta z Barcelony do Milanu za 11 mln euro

Julio Baptista z Realu Madryt do AS Roma za 10 mln

John Heitinga z Ajaksu do Atletico za 10 mln euro

Christian Poulsen z Sevilli do Juventusu za 10 mln euro

Henrique z Palmeiras do Barcelony za 10 mln euro

Hatem Ben Arfa z Lyonu do Olympique Marsylia za 10 mln euro

Tim Borowski z Werderu Brema do Bayernu Monachium za darmo

Tomas Ujfaluszi z Fiorentiny do Atletico Madryt za darmo

Claude Makelele z Chelsea do PSG za darmo

Bladzi biało-czerwoni

Z transferów Artura Boruca (mówiło się nawet o Bayernie i Milanie) czy Rogera (wymieniano Ajax, Marsylię, Betis) nic nie wyszło. Za najbardziej spektakularny transfer trzeba więc chyba uznać przejście Dariusza Dudki z Wisły Kraków do Auxerre za blisko 2 mln euro. Ile dobrego napisać o Ebim Smolarku, jego wypożyczenie do Boltonu to, niestety, był krok wstecz. Rewelację poprzedniego sezonu hiszpańskiej Primera Division reprezentacyjny napastnik zamienił na klub, który prawdopodobnie będzie się bronić przed spadkiem. Jedyne pocieszenie dla Ebiego to to, że znów ma szanse przejść do historii. W zeszłym roku strzelił pierwszego polskiego gola w Hiszpanii, teraz może przełamać strzelecką indolencję napastników znad Wisły w Premier League.

W cieniu tych nazwisk znalazł się Marek Saganowski. Southampton wypożyczyło Polaka do duńskiego Aalborga. "Sagan" zamiast grać w II lidze angielskiej, zagra w Lidze Mistrzów.

Bolton - nowy klub Smolarka »

Trener Watford: Brak Rasiaka to dla nas wielka strata »

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama