Pojechali do Płocka dzień wcześniej

PIŁKA NOŻNA. Odra Opole nie przegrała trzech ostatnich meczów w lidze. Podobny cel chce osiągnąć w Płocku w pojedynku z faworyzowaną Wisłą
- Wszystko w drużynie zaczyna prezentować się coraz lepiej. Zespół jest coraz bardziej pewny swojej siły. Wisła dysponuje silnym i wyrównanym składem, ale jedziemy tam powalczyć o jak najlepszy rezultat - deklaruje Andrzej Prawda, trener opolan. - Im trudniejszy przeciwnik, tym lepiej gramy. Presja wyzwala u nas dodatkowe siły - tłumaczy.

Po pewnych kłopotach kadrowych sytuacja zdecydowanie się już poprawiła. Michał Filipowicz i Paweł Odrzywolski wrócili po kontuzjach do normalnych treningów i zagrali w pucharowym meczu z Pniówkiem. W końcu również do dyspozycji trenera był podczas tego meczu Filipe. Podczas pojedynku ze śląskim III-ligowcem odpoczęło paru kluczowych zawodników. Na boisku w ogóle nie pojawili się Marcin Feć, Marcel Surowiak czy też Adam Orłowicz, a na końcowe minuty weszli Łukasz Ganowicz i Tomasz Copik. - Na szczęście udało się zaoszczędzić trochę sił. Co ważne, w tym wcale niełatwym spotkaniu zespół także pokazał charakter - cieszył się szkoleniowiec. - Pniówek to wbrew pozorom bardzo poukładana drużyna i jestem zadowolony, że udało się przejść do kolejnej rundy - wyjaśniał. Jak trudne w pucharze może być pokonanie znacznie niżej notowanych rywali, przekonały się Śląsk Wrocław i Znicz Pruszków, które już odpadły z rywalizacji.

Odra, aby uniknąć zmęczenia i przełożenia trudów dalekiej podróży na przebieg rywalizacji, wyjechała do Płocka już dzień wcześniej. - To pozwoli spokojnie przygotować się do meczu - nie ukrywał zadowolenia trener Prawda. - Naprawdę mimo sporej różnicy miejsc w tabeli chcemy tam powalczyć. Obecna pierwsza liga jest bardzo wyrównana, nie ma tutaj pewniaków do zwycięstwa - podsumowuje.