Agnieszka Radwańska w kolejnej rundzie U.S. Open

Agnieszka Radwańska jest już w trzeciej rundzie wielkoszlemowego US Open. Wygrała z Kolumbijką Marianą Duque-Marino 6:0 7:6. Podczas gdy debliści, Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pakują już walizki po kompromitującej porażce z debiutantami
Kto przeszkodzi Serenie i Venus »

Drugi mecz w Nowym Jorku z zupełnie anonimową w światku Marianą Duque Marino nie miał sprawić Radwańskiej żadnych problemów. Kolumbijka występowała w US Open jako "lucky loser", bo wcześniej poległa w drugiej rundzie eliminacji.

W spotkaniu z Polką nie mogła już liczyć na szczęście. W pierwszym, zalewie 24-minutowym secie nie ugrała nawet gema. Chwila dekoncentracji krakowianki w drugiej partii wystarczyła, by niepozorna 19-latka wyszła na prowadzenie 5:3. Najlepsza polska tenisistka ma stalowe nerwy, co udowodniła w zwycięskim tie-breaku.

W cieniu rywalizacji singlistów w Nowym Jorku rozpoczęła się też gra podwójna. Rozstawieni z numerem ósmym Fyrstenberg Matkowski pożegnali się z w kompromitującym stylu. Ugrali zaledwie pięć gemów w starciu z rosyjsko-niemiecką parą Igor Andrejew - Misza Zwieriew. Rywale znają się od dawna, ale to był ich pierwszy oficjalny mecz. Nasi debliści równie szybko odpadli z Wimbledonu pod koniec czerwca, a to oznacza, że na dwóch wielkoszlemowych imprezach stracili 225 punktów rankingowych z ubiegłego roku.

Celem pary na ten sezon był udział w prestiżowym Turnieju Mistrzów, który kończy sezon. - Cały czas walczymy, nie poddajemy się - zapowiadali po zwycięstwie w Warszawie. Matkowski z Fyrstenbergiem zajmują na razie 8. miejsce w rankingu ATP Race, ale po blamażu w Nowym Jorku mogą spaść o kilka pozycji. Cały czas czują na plecach oddech kilku par, które już awansowały do drugiej rundy, jak choćby Czesi Martin Damm i Pavel Vizner.

Zaskoczyły natomiast polskie deblistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska, które odprawiły z kwitkiem Natalie Dechy i Cassey Dellacqua, rozstawione z nr. 9. Zarówno Francuzka, jak i Australijka stawiają jednak na singla. Rywalki wygrały pierwszego seta 6:1, a mimo to Polki potrafiły pokonać je w kolejnych dwóch partiach. W następnym pojedynku zmierzą się z Rumunkami Soraną Cirsteą i Monicą Niculescu. W deblu występują jeszcze siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie oraz Marta Domachowska z Dunką mającą polskie korzenie Caroline Wozniacki. Ich mecze zakończyły się jednak po zamknięciu wydania.

Tymczasem wśród singlistów na pierwszy plan wrócił Jo-Wilfried Tsonga. Po zaskakującym finale Australian Open Francuz zajmował już 11. miejsce na świecie. W maju jego karierę przerwała jednak poważna kontuzja kolana. Na kort wrócił dopiero w Nowym Jorku i zebrał owacje od fanów.

- Takie jest życie. Raz jesteś szczęśliwy, innym razem nie - podsumował Tsonga. W wygranym meczu z Hiszpanem Santiago Venturą wyraźnie doskwierało mu kolano. Mimo to Francuzi liczą, że poradzi sobie z Carlosem Moyą lub Maratem Safinem. Tymczasem Brytyjczycy oszaleli na punkcie Anne Keothavong, która awansowała do trzeciej rundy żeńskiego turnieju. To pierwszy taki sukces damskiego tenisa na Wyspach od 17 lat.

Porażka Radwańskich w deblu. Zwycięstwo Domachowskiej »

Polski debel już nie eksportowy. Przegrywa kompromitująco »