Szambo - luksus na miarę XXI wieku

Już od dwóch lat gotowa jest nowa siedziba UKS Kopernik, klubu srebrnej medalistki olimpijskiej Beaty Mikołajczyk. Kajakarze Kopernika nie mogą się do niej przenieść ze swego 100-letniego baraczku, bo nie podłączono do niej kanalizacji
Wicemistrzyni igrzysk z Pekinu jest jedną z 70 kajakarek i kajakarzy trenujących w UKS Kopernik. Warunki są trudne. Stara przystań na Babiej Wsi to niziutki budynek. Okna nawet pół metra nie wystają nad ziemię. W środku trzeba się przebrać, wysuszyć. Na szczęście można się umyć po treningu. Barak nie jest podłączony do miejskiej kanalizacji, ale przynajmniej jest szambo. - Jak trzeba, przyjeżdża do nas "beczka" i wybiera ścieki. Na XXI wiek to nie wygląda, ale co zrobić, nasz klub jest mały i biedny - mówi Wiesław Rakowski, człowiek, który znalazł i oszlifował talent Mikołajczyk, wiceprezes UKS Kopernik.

Sto metrów obok baraku stoi odremontowany budynek po dawnym KS Łączność. Dwa lata temu klub zbankrutował i przestał istnieć. Miasto zainwestowało i zmodernizowało ten obiekt. Jest w nim siłownia, szatnie i prysznice z prawdziwego zdarzenia.

- Wszystko, co nam potrzeba, tam się znajduje - opowiada Rakowski. Jest wszystko - z wyjątkiem kanalizacji. Nawet szamba nie ma.

- Miasto wykreśliło zbiornik ściekowy z tej inwestycji, więc projekt powstał bez niego. To kosztowało wtedy parę groszy, ale jak go nie ma, to budynek nie nadaje się do eksploatacji - tłumaczy Stanisław Drzewiecki, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji.

- To Łączność się zobowiązała do wykonania szamba. Potem się zawinęła i przestała istnieć. Został gotowy budynek, ale bez tych niezbędnych funkcji sanitarnych - wyjaśnia Adam Soroko, dyrektor wydziału sportu Urzędu Miasta - Nie było sensu robić na siłę szamba, mamy w końcu XXI wiek. Za chwilę ma być w tym rejonie nitka kanalizacyjna, więc będziemy mieć problem z głowy - dodaje.

Oczekiwanie na dokończenie inwestycji trwa jednak aż dwa lata. - Obecnie mamy tam jakieś pseudobiuro klubowe. Korzystamy także z siłowni, ale myjemy się w starej siedzibie. Czekamy na przeprowadzkę, wtedy radykalnie poprawią się warunki treningu dla młodzieży. Może to srebro też pomoże w przyspieszeniu sprawy - stwierdza Rakowski.

Nie wiadomo, czy ono pomogło, ale jest nadzieja, że do końca roku kajakarze Kopernika się przeprowadzą. - Wybrana została już firma, która w tym rejonie wykona kanalizację. Sądzę, że to kwestia dwóch-trzech miesięcy i budynek dla UKS Kopernik będzie można normalnie eksploatować - obiecuje szef MWiK.