Kryzys Górnika. Kandydat do czołowej lokaty zamyka tabelę

Nie tak miał Górnik Zabrze rozpocząć nowy sezon. Po trzech pierwszych meczach ma jeden punkt, nie strzelił nawet gola, jako jedyny w ekstraklasie.
Lech znów strzela »

Paweł Dangel, szef Allianz Polska, który jest już oficjalnie właścicielem Górnika Zabrze, przed ligowym startem zapowiedział w "Gazecie", że klub idzie do przodu i w tym sezonie chce znaleźć się w czołowej piątce ekstraklasy.

Ciśnienie na sukces jest w Zabrzu ogromne. Górnik po raz ostatni mistrzem Polski był równo 20 lat temu, a ostatnie sezony upłynęły mu na balansowaniu na krawędzi spadku. Wyjątkiem były poprzednie rozgrywki, które Górnik - z nowym zarządem i nowym sponsorem oraz nowymi piłkarzami w składzie - ukończył na planowanym przed sezonem ósmym miejscu.

Nowy sezon zabrzanie rozpoczęli od bezbramkowego remisu na własnym stadionie. To były Wielkie Derby Ślaska z Ruchem Chorzów, więc rozczarowanie w Zabrzu było spore. Potem przyszły dwie wyjazdowe porażki - z Arką Gdynia oraz Lechem Poznań - i kandydat do czołowego miejsca wylądował na ostatnim. Ktoś złośliwy może powiedzieć, że i tak jest postęp, bo rok temu po trzech kolejkach Górnik nie zdobył nawet punktu. Tylko że teraz oczekiwania są znacznie większe.

Chojnacki zostaje, choć ŁKS znów przegrał »

Górnik w Poznaniu przegrał 0:3. Poprawnie zagrał tylko w okresie między stratą pierwszej i drugiej bramki, czyli około 45 minut..

Głównym problemem drużyny jest nieumiejętność stwarzania sytuacji bramkowych. Zawodzą na razie nowe twarze w składzie, czyli Grzegorz Bonin i Przemysław Pitry. Jedynym piłkarzem, który szuka gry i chce stanowić zagrożenie dla rywali, jest Piotr Madejski. W środku boiska ani Jerzy Brzęczek ani zbyt często faulujący Marko Bajić nie potrafią poderwać zespołu do walki. Przeciętnie gra także Tomasz Hajto, który już po poprzednim meczu z Arką mówił "Gazecie": "W poprzednim sezonie na mnie i na Jurku Brzęczku spoczywał największy ciężar za wynik. W tym sezonie miało być inaczej. Nam mecz nie wyszedł - ale co z pozostałą dziewiątką zawodników? Mogli dać sygnał do walki, jakiś impuls. Tego w Gdyni zabrakło. Musimy wytrzymywać presję gry o coraz większe stawki, o coraz wyższe lokaty".

Swoje zarzuty wobec kolegów z zespołu Hajty powtórzył po porażce w Poznaniu. Przyznał też, że ma propozycję z ligi katarskiej.

Były szef Górnika atakuje Lubańskiego i Tomaszewskiego »

Kibice Górnika mają dość takiej postawy drużyny. W trakcie meczu z Lechem skandowali: "Zmiana trenera!". Ryszard Wieczorek, który prowadzi drużynę drugi sezon, całą odpowiedzialność za grę i wyniki Górnika wziął na siebie. Trudno jednak wyrokować, czy oznacza to zmianę szkoleniowca w klubie. Plotkuje się, że Wieczorka miałby zastąpić Henryk Kasperczak, z którym prezes Ryszard Szuster spotkał się jeszcze w poprzednim sezonie. Ale zwolennikiem takich gwałtownych ruchów nie jest prezes Dangel z Allianza.

- To, co mnie szokuje w Polsce, to wpadanie w skrajne stany w zależności od sukcesu czy porażki. Jeden, dwa słabe mecze i kogoś skreślamy, zmieniamy trenera, szukamy winnych. Albo mały sukces, po którym zaraz wpadamy w euforię. Przestrzegam przed takim myśleniem, mamy w tych sprawach swoje doświadczenia z biznesu, rozumiemy te mechanizmy - mówił "Gazecie".

Może Dangel wie, co mówi, bo teraz Górnik zagra aż trzy mecze z rzędu u siebie: z Legią, Piastem Gliwice i Śląskiem Wrocław. Jeśli w nich zwycięży, wszystkie wcześniejsze zarzuty pójdą w niepamięć.

Grosicki w Jagiellonii »

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama