Szewczenko wraca do domu

Po dwóch katastrofalnych latach w Chelsea Andrij Szewczenko wraca do Milanu, gdzie razem z Ronaldinho i Kaką ma stworzyć najbardziej galaktyczną drużynę Pucharu UEFA.
- Czuję się, jakbym wygrał Ligę Mistrzów - powiedział tuż po porozumieniu piłkarz, mimo że transfer do Milanu oznacza, iż w tych właśnie rozgrywkach w tym sezonie nie wystąpi (Milan gra w Pucharze UEFA). Szczegóły kontraktu nie zostały podane. Prawdopodobnie Ukrainiec został sprzedany, bo Chelsea nie zgodziła się na wypożyczenie. Nie wiadomo, za ile i na ile podpisał kontrakt w Mediolanie.

Tym samym zakończyła się druga próba Szewczenki podbicia Premier League. Pierwsza ograniczyła się do testów w West Hamie. W 1994 r. po kilku treningach 18-letni napastnik został odesłany do domu przez Harry'ego Redknappa. Człowiek, który wychował m.in. Franka Lamparda, Rio Ferdinanda i Joe Cole'a, zrugał agenta Ukraińca, domagając się, aby przywoził lepszych piłkarzy.

Redknapp uratował Szewczence karierę. Piękną karierę, długo kojarzoną z Milanem. W lidze, w której napastnicy mają na boisku mniej miejsca niż działacze w lożach, Szewczenko strzelał gola średnio co dwa spotkania. Dwa razy był królem strzelców. Zlatan Ibrahimović na pierwszy tytuł czeka już cztery lata. Przed Szewczenką dwa razy najlepszym strzelcem był Marco van Basten.

Dwa lata temu na życzenie żony - Kristen Pazik - Ukrainiec porzucił jednak San Siro i za 30 mln funtów przeniósł się na Stamford Bridge oddalone o 20 km od niechętnego mu w młodości Upton Park. Fani Milanu płakali. Wiceprezes klubu Adriano Galliani mówił, że dzień, w którym Ukrainiec podpisał kontrakt z Chelsea, był jednym z najsmutniejszych w historii klubu. Jak się później okazało, na tym transferze stracili wszyscy. Nie tylko Milan, ale Chelsea, Szewczenko i futbol. Niezależnie od tego, jak uda się powrót, przynajmniej jedna ze stron będzie zadowolona.

Chelsea, bo pozbyła się piłkarza, któremu płaciła 130 tys. funtów tygodniowo. Kupiono go razem z Michaelem Ballackiem, by ugalaktycznić drużynę wbrew trenerowi José Mourinho. Ballack szybko się sprawdził, a Ukrainiec, zamiast skoncentrować się na futbolu, musiał walczyć z opinią wtyki Romana Abramowicza w szatni Chelsea. A nie bardzo miał jak, bo nauka angielskiego szła mu opornie. Specjalnie dla niego zatrudniono trenera mówiącego po rosyjsku - Avrama Granta. Ale gdy Izraelczyk zostawał szkoleniowcem londyńczyków, Szewczenko był już czwartym napastnikiem częściej niż na Anfield Road i Old Trafford występującym na Griffin Park, boisku rezerw Chelsea. Po zatrudnieniu Luiza Felipe Scolariego Szewczence groziły odciski od ławki rezerwowych, wyżej ceniony był nawet nastolatek z Argentyny Franco di Santo.

Jeśli Szewczenko odzyska formę, wygranym będzie Milan, bo po odejściu napastnika, który strzelił dla klubu 173 gole, następcy nie znalazł do dziś. Sprowadzonego za 17,5 mln euro Ricardo Oliveiry już w Mediolanie nie ma. W pierwszym sezonie brak snajpera dało się załatać fantastyczną formą Kaki. Dzięki niemu Milan wygrał Ligę Mistrzów. Ale w poprzednim nie zdołał się do niej zakwalifikować.

Wygranym może być Ukrainiec. Dla niego powrót na San Siro to ostatnia szansa na uratowanie kariery. W Serie A był gwiazdą, zdobył mistrzostwo Włoch, wygrał Ligę Mistrzów, Puchar Włoch i Superpuchar Europy. Tak jak koszykówka byłaby gorsza bez Kobe Bryanta, tak futbol jest gorszy bez Szewczenki.

Niezadowolona może być tylko sprawczyni całego zamieszania Kristen Pazik. Ale o nią kibice martwią się najmniej.

Liczba Milanu

3

zdobywców Złotej Piłki w składzie (Ronaldinho, Kaka, Szewczenko) ma Milan. Ostatnią drużyną, która miała ich tylu, był Real Madryt w sezonie 2004/05 (Ronaldo, Zinedine Zidane i Michael Owen). Nie zdobył jednak ani jednego trofeum.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama