Ruch wygrywa z Polonią w śląskich derbach

Bramki Marcina Sobczaka, młodziutkiego napastnika Ruchu, przesądziły o zwycięstwie niebieskich. To jego pierwsze gole w ekstraklasie
Skrót meczu Ruch Chorzów - Polonia Bytom


Wszystkie bramki i skróty meczów w serwisie Ekstraklasa.tv »

21-letni piłkarz zagrał dopiero piąty mecz w ekstraklasie, w podstawowej jedenastce wybiegł na boisko po raz drugi. - Nie było wiele tych spotkań, ale za golem już bardzo się stęskniłem - przyznał. A to dlatego, że czekał na bramkę w meczu o ligowe punkty od jesieni ubiegłego roku, gdy reprezentował jeszcze piątoligowego Gwarka Zabrze.

Już przed pierwszym meczem tego sezonu, czyli derbami w Zabrzu, Sobczak umówił się z Pavolem Balazem, że gdy strzeli gola, to Słowak wypoleruje mu but.

I Balaz słowa dotrzymał. Gdy Sobczak mocnym wolejem naruszył wiązania siatki i podbiegł do ławki rezerwowych, czekał tam na niego z wyciągniętymi rękami Balaz i niczym pucybut przeczyścił zamaszystym ruchem but kolegi. - Przed meczem przepowiedziałem mu bramkę. Marcin chciał jednak więcej. "Co, strzelę tylko jednego?", marudził - śmiał się Balaz, który nie pozostał głuchy na wołania kolegi. Po przerwie Słowak popisał się niezwykłej urody asystą, którą Sobczak zamienił na drugą bramkę. - To była świetna piłka, znalazła się idealnie między obrońcami i bramkarzem. Wystarczyło tylko dołożyć głowę - opowiadał napastnik. - Fantastycznie uderzył - rewanżował mu się Balaz.

Za grę w ataku obu drużynom należą się brawa, ale już wyczyny obrońców przyprawiały kibiców o szybsze bicie serca. Tylu kiksów, niecelnych podań i nieprzemyślanych zagrań na Cichej nie widziano już dawno.

Na słabości rywala pierwszy poznał się polonista Jakub Zabłocki, który pięknym uderzeniem z woleja wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Chorzowscy kibice, którzy chwilę później spojrzeli na Marcina Zająca, musieli poczuć, jak narasta w nich gniew. Zającowi zabrakło bowiem precyzji, jaką błysnął napastnik Polonii, i zmarnował - jeszcze przy bezbramkowym remisie - dwie stuprocentowe okazje, gdy stanął oko w oko z Michalem Peskoviciem. Potem dołożył jeszcze trzecią - to nie był jego dzień...

Nie sprawdziły się zapowiedzi, że spotkanie będzie nie tyle derbami Śląska, ile pojedynkiem Słowaków, których w obu ekipach jest aż siedmiu. Trener Duszan Radolsky zaskoczył kibiców i zostawił na ławce Martina Fabusza i Balaza. W podstawowej jedenastce nie zmieścił się też Wojciech Grzyb. Po zakontraktowaniu Marcina Zająca kapitan niebieskich stracił miejsce na prawej pomocy. Wczoraj przegrał też rywalizację o miejsce na prawej obronie.

Balaz i Grzyb pojawili się jednak na boisku, gdy ich zespół był już w wielkiej potrzebie. To wtedy Janusz Wolański z kilku metrów trafił w słupek, Marek Bazik chybił z 12 m, a Pilarz końcami palców wybił piłkę na rzut rożny po dośrodkowaniu Huberta Robaszka. - Polonia postawiła niezwykle trudne warunki, ale myślę, że to jednak my mieliśmy więcej okazji do zdobycia bramek - podkreślał Sobczak.

Napastnik Ruchu, mówiąc te słowa, miał pewnie przed oczami sytuację Krzysztofa Nykiela, który już w doliczonym czasie gry trafił w poprzeczkę.

Ruch Chorzów - Polonia Bytom 2:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Zabłocki (13., z podania Sokolenki), 1:1 Sobczak (33., z podania Scherfchena), 2:1 Sobczak (77. głową, z podania Balaza).

Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Baran, Brzyski - Zając, Scherfchen, Pulkowski (64. Grzyb), Straka, Nowacki (64. Balaz) - Sobczak (89. Adamski).

Polonia: Pesković - Klepczyński Ż , Owczarek, Dziółka, Sokolenko (60. Wolański) - Jaromin Ż (79. Robaszek), Bażik, Przybylski, Komorowski - Zabłocki (28. Zieliński), Podstawek.

Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 6000.



Rozmowy pod szatnią

Jakub Zabłocki (Polonia)

Dostałem w tył nogi, w achillesa. Piłkarz Ruchu wpadł na mnie całym impetem, po prześwietleniu okaże się, jak poważna jest to kontuzja. Znów strzelam gola i schodzę z boiska. Strasznie żałuję, bo obrona Ruchu nie był zbyt pewna i może jeszcze bym coś strzelił. Szkoda, bo z gry zasłużyliśmy na punkt.

Pavol Balaz (Ruch)

Dobry początek sezonu. Trzy mecze, siedem punktów - prawie idealnie. Forma rośnie, bo przecież formę najlepiej budują kolejne zwycięstwa. Jestem szczęśliwy, że moja zmiana, moje podanie pomogły nam wygrać. W końcówce było już bardzo ciężko.

Hubert Jaromin (Polonia)

Przy drugiej bramce dla Ruchu chyba był spalony. Remis byłby bardziej sprawiedliwy. Przyjechaliśmy po trzy punkty, teraz czujemy żal, bo nie zdobyliśmy żadnego. Rozegraliśmy dobry mecz, ale nie potrafiliśmy wykorzystać słabości rywala.

Marcin Sobczak (Ruch)

Jestem zmęczony, ale szczęśliwy. Mam nadzieję, że tymi golami zacząłem spłacać kredyt. Kredyt zaufania, jakim obdarzył mnie trener Radolsky. Marzyłem o golu, a teraz cieszę się z dwóch. Kolejne marzenie? Jak najwyższa pozycja Ruchu w lidze.

Michał Zieliński (Polonia)

Nie powinniśmy tracić tak głupich bramek. Trener uczulał nas na piłki zagrywane za plecy obrońców, tymczasem już drugi raz w tym sezonie tracimy podobną bramkę. Czujemy niedosyt. Przez brak skuteczności nie zdobyliśmy nawet punktu.

not. rł, tod

Zdaniem trenerów

Marek Motyka (Polonia)

Dobrze zaczęliśmy ten mecz, dobrze graliśmy w defensywie. Po raz kolejny jednak po naszym gapiostwie przy rzucie rożnym tracimy bramkę. Przez całe spotkanie trwała wymiana ciosów, nikt nie kalkulował, każdy chciał wygrać. Stworzyliśmy dużo sytuacji i boli to, że wracamy z niczym.

Duszan Radolsky (Ruch)

To był mecz, w którym obie drużyny miały dużo sytuacji do zdobycia bramek. Siedem punktów Ruchu w trzech meczach to nie jest zły wynik, ale przed nami wciąż wiele pracy.

not. rł

Stwórz własną drużynę w Ekstraklasie - zagraj i Wygraj Ligę »