Panfil i Janowicz powalczą w Poz-Bruk Open

Grzegorz Panfil, rewelacja ostatniego Porsche Open, będzie rozstawiony z jedynką w zbliżającym się turnieju Poz-Bruk Open.


Poz-Bruk Open to turniej rangi futures. Wymogi organizacyjne z nim związane nie różnią się wiele od challengerów (takich jak lipcowy Porsche Open), mniejsza jest tylko pula nagród. W Poznaniu wynosi ona 15 tys. dolarów. Na takie turnieje zwykle nie przyjeżdżają zawodnicy z pierwszej dwusetki rankingu ATP. Za zwycięstwo do zdobycia jest 18 punktów do rankingu - w challengerach tyle dostaje się czasem za przejście dwóch rund.

Nie zmienia to faktu, że do Poznania tym razem udało się ściągnąć całkiem ciekawych zawodników. Listę otwiera Grzegorz Panfil, którego kibice w Poznaniu znają z bardzo dobrego występu na tegorocznym Porsche Open, gdzie dobrnął do ćwierćfinału. Teraz Panfil jest sklasyfikowany na 397. miejscu na światowych listach.

Godnego rywala może znaleźć w osobie Jerzego Janowicza, dwumetrowego olbrzyma, który jest nadzieją polskiego tenisa. Janowicz w lipcu świetnie spisał się w meczu Pucharu Davisa z Białorusią, gdzie pokonał Maksa Mirnyja. Potem przyjechał na Porsche Open, dostał dziką kartę, ale odpadł w pierwszej rundzie. - Wtedy pojawił się u nas po kilku tygodniach gry na twardych kortach. I na naszej mączce nie spisał się zbyt dobrze. Ale teraz może być mocny - mówi organizator Poz-Bruk Open Jacek Muzolf. Jedną z dzikich kart do turnieju głównego dostanie Hubert Gąsiorek z AZS, wnuk legendarnego poznańskiego tenisisty Wiesława Gąsiorka.

Turniej główny Poz-Bruk Open rozpocznie się we wtorek, od soboty do poniedziałku potrwają eliminacje. Wstęp na korty AZS przy ul. Noskowskiego jest bezpłatny.