Sztafeta kobiet w finale

Olimpiada, Pekin. Pechowy dla sportowców reprezentujących dolnośląskie kluby okazał się trzynasty dzień igrzysk olimpijskich. Dobrze wypadła jedynie sztafeta kobiet 4x100 m, która jednak dopiero z ostatnim czasem awansowała do finału.
Wczorajszego dnia jako pierwsza na arenach olimpijskich wystąpiła Sylwia Ejdys. Zawodniczka AZS AWF Wrocław uzyskała szósty czas swojego biegu eliminacyjnego (4.08.37) i nie zakwalifikowała się do następnych biegów. Niestety, nie powiodło się także polskiej sztafecie mężczyzn 4x100 m, która została zdyskwalifikowana za zgubienie pałeczki. Na trzeciej zmianie, tego pierwszego z eliminacyjnych biegów, biegł Marcin Jędrusiński ze Śląska Wrocław.

Nie najlepszy występ zaliczyły również wrocławianki Ewelina Klocek i Daria Korczyńska biegające w sztafecie kobiet 4x100 m. W eliminacyjnym biegu lekkoatletki Śląska Wrocław zajęły piąte miejsce, jednak dzięki potknięciu reprezentantek Stanów Zjednoczonych, które zgubiły na jednej ze zmian pałeczkę, Polki z drugim najlepszym czasem (43.47) wśród sztafet przegranych uzyskały awans do finału.

W finale biegu sztafetowego 4x100 m, Klocek i Korczyńska pobiegną wraz z Dorotą Jędrusińską i Martą Jeschke. Bieg rozegrany zostanie w piątek po godzinie 15 czasu polskiego. Tuż przed Polkami na arenie olimpijskich zmagań w eliminacjach biegu mężczyzn 4x400 m zaprezentuje się słynna sztafeta "lisowczyków" z Piotrem Klimczakiem ze Śląska Wrocław na czele. Jeśli nasi reprezentanci zakwalifikują się do finału, pobiegną w nim w sobotnie popołudnie.

Niemal na sam koniec zmagań olimpijskich zobaczymy kolarzy górskich. Zarówno jeleniogórzanka Maja Włoszczowska, jak i Marek Galiński z klubu JBG2-APC Presmet Piechowice wyruszą na trasy usytuowane w podpekińskim Laoshan w sobotnie przedpołudnie. Pierwotnie wyścig kobiet z udziałem Włoszczowskiej miał się odbyć w piątek, jednak decyzją organizatorów został przełożony na sobotę rano czasu polskiego.