Polonia Bytom uratowała remis

Gdyby nie fenomenalna postawa bramkarza Michala Peskovicia, Polonia przegrałaby na własnym boisku z beniaminkiem z Wrocławia.
Wszystkie bramki i skróty meczów w serwisie Ekstraklasa.tv »

Kibice z Bytomia bardzo nie lubią, gdy Polonię wymienia się w gronie zespołów, które będą w tym sezonie zagrożone spadkiem z ekstraklasy. Czy bytomski zespół to już naprawdę ligowy średniak, który mógłby budzić postrach np. u beniaminków? Najlepszą odpowiedzą na to pytanie miał być wynik meczu ze Śląskim Wrocław, który latem wrócił do ekstraklasy.

Przebieg meczu nie potwierdził tezy kibiców. To goście byli drużyną lepszą i niewiele zabrakło, aby wywieźli z Bytomia komplet punktów.

W pierwszej połowie kibice byli świadkami pojedynku serbsko-słowackiego. Naprzeciw siebie stanęli napastnik Śląska Vuk Sotirović i bramkarz Polonii Michal Pesković. Gracz z Wrocławia miał trzy fantastyczne okazje do strzelenia gola. Za każdym razem górą był jednak Słowak, który popisywał się niesamowitym instynktem.

Z kolei broniący się przez większość meczu poloniści w pierwszej części tylko raz bardzo poważnie zagrozili gościom. Piłka uderzona przez Grzegorza Podstawka z pięciu metrów, zamiast z potężną siłą wpaść do bramki Śląska, powolutku poturlała się do rąk Wojciecha Kaczmarka.

Po przerwie przypomniał o sobie Sotirović. Choć po nieudanej dla siebie pierwszej połowie Serb mógł stracić ochotę do uprawiania futbolu, to udowodnił, że psychika jest jego mocną stroną. Napastnik gości strzelił gola w najmniej oczekiwanym momencie. Klątwę Peskovicia udało mu się zdjąć po rzucie rożnym egzekwowanym przez Sebastiana Milę. Sotirović, choć nie imponuje wzrostem, wygrał pojedynek główkowy ze stoperami Polonii i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Piłkarze z Wrocławia radość ze zdobycia gola postanowili zademonstrować tuż przed sektorem zajmowanym przez najzagorzalszych kibiców Polonii. Nic dziwnego, że doprowadzili miejscowych fanów do furii. - Po bramce strzelonej przez Vuka podbiegłem do niego i cieszyliśmy się z gola. Nikogo nie prowokowaliśmy. Normalnie się cieszyliśmy, nie ma o czym mówić - wyjaśniał Mila. Innego zdania był jednak arbiter, który ukarał Sotirovicia za to zachowanie żółtą kartką.

Stracony gol podziałał na polonistów mobilizująco. Z dobrej strony pokazał się rezerwowy Jakub Zabłocki, który rozkręcił ofensywne poczynania gospodarzy. To właśnie piłkarz pozyskany latem z Korony Kielce przeprowadził akcję, która dała Polonii wyrównanie. Jego szarżę w polu karnym Śląska faulem zatrzymał Mariusz Pawelec i arbiter podyktował rzut karny. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Słowak Marek Bażik.

W końcówce wrocławianie opadli z sił i tylko bronili wyniku. Gospodarzy nie było już jednak stać na zdobycie drugiego gola.

Polonia Bytom - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Sotirović (64.), 1:1 Bażik (77. z karnego)

Polonia: Pesković - Hricko, Owczarek, Dziółka, Sokolenko - Trzeciak (70. Jaromin), Przybylski, Bażik, Wolański Ż (58. Komorowski Ż) - Podstawek, Zieliński (62. Zabłocki).

Śląsk: Kaczmarek - Wołczek Ż (90. Socha), Celeban, Wójcik Ż, Pawelec - Ostrowski Ż, Sztylka, Mila (74. Ulatowski Ż), Górski, J. Gancarczyk - Sotirović Ż.

Sędziował: Piotr Siedlecki (Warszawa). Widzów: 4000.



Zdaniem trenerów

Marek Motyka (Polonia)

Przed tym meczem uchodziliśmy za faworyta i wiele osób spodziewało się, że gładko pokonamy rywali. Śląsk jednak bardzo wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Gdyby Podstawek wykorzystał sytuację z 45. minuty, to może mecz inaczej by się ułożył. Strata bramki bardzo mnie zaskoczyła. Jak to się mogło stać, że niski Sotirović wygrał pojedynek główkowy z wyższymi od niego stoperami Polonii? Za występ szczególnie dziękuję Zielińskiemu, który zagrał na własną prośbę pomimo kontuzji łokcia i oczywiście Peskoviciowi. To dzięki niemu uratowaliśmy remis.

Ryszard Tarasiewicz (Śląsk)

Po dwóch meczach ekstraklasy powinniśmy mieć na koncie więcej niż dwa punkty. W spotkaniu Polonią to my przeważaliśmy i stworzyliśmy więcej sytuacji. Dobrze, że notujemy serię meczów bez porażki, bo to pozytywnie działa na psychikę zawodników. Ubolewam nad tym, że kibice Śląska nie mogli przyjechać do Bytomia. Ich wsparcie nawet przez kilka minut mogłoby pomóc w utrzymaniu korzystnego wyniku.

not. ksb

Usłyszane pod szatnią

Michał Zieliński (Polonia): Mecz był na remis, ale graliśmy u siebie, więc nie powinniśmy tracić punktów. Dopiero stracona bramka nas zmobilizowała do ostrzejszej i szybszej gry.

Sebastian Mila (Śląsk)

Zagraliśmy dobre spotkanie i zasłużyliśmy na zwycięstwo. W tym meczu mogliśmy strzelić więcej niż jedną bramkę i grać spokojniej. A tak przy jednobramkowym prowadzeniu zdarzył się błąd i zamiast trzech punktów mamy tylko jeden. Już poprzedni sezon pokazał, że Polonia na własnym boisku jest bardzo groźna i potrafi odebrać punkty wyżej notowanym zespołom.

Michal Pesković (Polonia)

Trzy raz zatrzymałem Sotirovicia, ale czwarty raz już się nie udało. Szkoda, że nie wygraliśmy, ale dobrze, że przynajmniej udało się wyrównać.

Vuk Sotirović (Śląsk)

Przy golu miałem trochę szczęścia - dostawiłem głowę i wpadło. Żal mi, że nie udało się wygrać tego spotkania. Jak strzelamy bramkę na wyjeździe, to powinniśmy wygrać mecz. Myślę, że zagraliśmy zbyt nerwowo w końcówce.

Jakub Zabłocki (Polonia)

Szkoda, że trener nie daje mi szansy gry od początku meczu. Rolą zmiennika jest, aby pociągnąć zespół i to mi się chyba dziś udało. Może w następnym meczu dostanę swoją szansę?

not. ksb, rł

Polecamy: Wielki mecz Odry. Legia na kolanach!



Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama