Trzecie zwycięstwo lidera - tym razem nad Wartą

Warta Poznań przegrała pierwszy mecz w tym sezonie - ale po walce i z zespołem, który będzie się liczył w walce o awans do ekstraklasy.


Podbeskidzie wygrało trzeci mecz z kolei i jest samodzielnym liderem w pierwszej lidze. - Wykonaliśmy swoją pracę należycie i trzy punkty zostały w naszym mieście - nie krył zadowolenia Marcin Brosz, szkoleniowiec Podbeskidzia.

Wygrana z poznańską Wartą 1:0 jest kolejnym zwycięstwem bielszczan na własnym boisku. Ostatni raz przegrali tu 10 listopada zeszłego roku ze Stalą Stalowa Wola. Zwycięskiego gola strzałem z 10 m zdobył Paweł Żmudziński, który wykorzystał podanie Słowaka Martina Matuśa. - Mam nadzieję, że po tej bramce przełamię się i będę coraz skuteczniejszy. Teraz się specjalnie nie cieszę, mam nadzieję, że cieszyć się będziemy na półmetku i po zakończeniu rozgrywek - mówił napastnik Podbeskidzia.

Gospodarze do przerwy mogli prowadzić dwiema bramkami, ale dobrej okazji nie wykorzystał Matuś. Poznaniacy także mieli dobre sytuacje, ale nie wykorzystali ich Krzysztof Sikora i Tomasz Magdziarz. Po zdobyciu prowadzenia gospodarze kontrolowali grę. - Podbeskidzie to bardzo mocny zespół i wygrał zasłużenie. Liczyliśmy na trzy punkty, ale gospodarze po objęciu prowadzenia grali mądrze. Trudno było strzelić wyrównującą bramkę - chwalił graczy lidera kapitan "Zielonych" Tomasz Magdziarz.

W końcówce gospodarze mogli strzelić drugą bramkę - po podaniu Żmudzińskiego dobrą okazję zmarnował Mariusz Sacha. Po meczu zadowoleni gospodarze odtańczyli taniec radości. - Podtrzymaliśmy dobrą passę i wygraliśmy kolejny mecz. Czy chciałbym ponownie zagrać w ekstraklasie? Tak, to moje marzenie, ale droga do tego jeszcze bardzo daleka - mówił schodząc do szatni Rafał Jarosz, pomocnik gospodarzy, który w ekstraklasie debiutował w Ruchu Radzionków, a później grał w Odrze Wodzisław.

Gospodarzy komplementował trener Warty Bogusław Baniak. - Po raz kolejny po dobrej grze wyjeżdżamy z Bielska bez punktów. W drugiej połowie zmusiliśmy gospodarzy do gry z kontry, ale nie zdołaliśmy strzelić wyrównującej bramki, bo oni mądrze grali w obronie - przyznał Baniak. - Warta to trudny przeciwnik i grało się ciężko - stwierdził Brosz.



Podbeskidzie - Warta 1:0 (1:0)

Bramka: Żmudziński (19.).

Podbeskidzie: Merda - Cienciała Ż, Szmatiuk, Dancik, Osiński - Pater, Jarosz, Matusiak Ż, Żmudziński - Zarema (61. Chrapek), Matuś (80. Horsz).

Warta: Radliński - Ignasiński, B. Jankowski, Strugarek, Marcinkiewicz - Magdziarz, Wojciechowski (79. Piskuła), Batata, Burkhardt (69. Ngamayama) - Sikora Ż, Klatt (59. Iwanicki).

Sędziował: Marcin Roguski (Warszawa) Widzów: 3 tys.