Trzecie zwycięstwo i Podbeskidzie liderem I ligi

Podbeskidzie wygrało trzeci mecz z kolei i jest samodzielnym liderem w pierwszej lidze. - Wykonaliśmy swoją pracę należycie - nie krył zadowolenia Marcin Brosz, trener Podbeskidzia.
Wygrana z Wartą Poznań jest 10. kolejnym zwycięstwem bielszczan na własnym boisku. Ostatni raz przegrali 10 listopada zeszłego roku ze Stalą Stalowa Wola. Zwycięskiego gola strzałem z 10 metrów zdobył Paweł Zmudziński po podaniu Słowaka Martina Matusa.

- Mam nadzieję, że po tej bramce przełamię się i będą coraz bardziej skuteczny. Nie cieszę się specjalnie, mam nadzieję, że cieszyć się będziemy na półmetku i po zakończeniu rozgrywek - powiedział Żmudziński. Gospodarze do przerwy mogli prowadzić dwoma bramkami, ale dobrej okazji nie wykorzystał Matus. Goście także mieli dobre sytuacje, ale zmarnowali je Krzysztof Sikora i Tomasz Magdziarz.

Po zdobyciu prowadzenia gospodarze kontrolowali grę. - Podbeskidzie to bardzo mocny zespół i wygrał zasłużenie - chwalił gospodarzy Magdziarz, kapitan Warty. W końcówce gospodarze mogli strzelić drugą bramkę - po podaniu Zmudzińskiego dobrą okazję zmarnował Mariusz Sacha.

- Podtrzymaliśmy dobrą passę. Chciałbym ponownie zagrać w ekstraklasie, ale droga do tego jeszcze bardzo daleka - mówił, schodząc do szatni, Rafał Jarosz. 34-letni pomocnik gospodarzy w ekstraklasie debiutował w Górniku Zabrze już w 1994 roku, później grał na tym szczeblu rozgrywek w Ruchu Radzionków i Odrze Wodzisław.

Gospodarzy komplementował Bogusław Baniak, szkoleniowiec Warty. - Po raz kolejny po dobrej grze wyjeżdżamy z Bielska bez punktów. W drugiej połowie zmusiliśmy gospodarzy do gry z kontry, ale nie zdołaliśmy strzelić wyrównującej bramki, bo gospodarze mądrze grali w obronie. Gratuluję im zwycięstwa - mówił trener gości.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Żmudziński (19.).

Podbeskidzie: Merda - Cienciała Ż, Szmatiuk, Dancik, Osiński - Pater, Jarosz, Matusiak Ż, Żmudziński - Zaremba (61. Chrapek), Matuś (80. Hirsz).

Warta: Radliński - Ignasiński, Jankowski, Strugarek, Marcinkiewicz - Magdziarz, Wojciechowski (79. Piskuła), Batata, Burkhardt (69. Ngamayama) - Sikora Ż, Klatt (59. Iwanicki).

Sędziował: Marcin Roguski (Warszawa) Widzów: 3000.