Elana przegrana. Janikowo wygrało 1:0

Wzmocnienia składu nic nie dały - Elana ciągle nie może wygrać meczu w II lidze. Wczoraj piłkarze toruńskiego klubu przegrali w derbowym spotkaniu z Unią Janikowo.
Przed meczem trener Elany Wiesław Borończyk był optymistą. - Mamy nowych graczy, są większe możliwości taktyczne - analizował. Ilość nie przeszła w jakość, bo gra torunian nadal jest bezbarwna i przeciętna.

Torunianie mieli kilka niezłych akcji, ale żadna nie była na tyle groźna, by Unia mogła stracić bramkę. Aktywnie grali Aleksandar Atanacković i nowy napastnik torunian, Karol Bilski, jednak zawsze brakowało wykończenia ich akcji. W 25 min. piłkarz z Bałkanów precyzyjnie podał do debiutanta w Elanie, ale ten nie zdołał pokonać golkipera gości. Współpraca obu tych graczy to największy pozytyw przegranego spotkania - dotychczas torunianie nie mieli napastnika, który potrafiłby skorzystać z zagrań pomocników. Bilski pod tym względem nie grał źle - brakowało mu jednak zrozumienia intencji kolegów. Wkrótce może być jednak najlepszym z toruńskich napastników.

Przez większość spotkania to gospodarze mieli inicjatywę, a goście ograniczali się głównie do przerywania akcji i wyprowadzania kontrataków. Unia przyjechała do Torunia z bardzo prostą taktyką - czekała na straty gospodarzy i starała się zaskoczyć defensywę Elany kilkoma szybkimi podaniami. Tak, jak w poprzednich spotkaniach, koncentrowała się przede wszystkim na tym, by gola nie stracić.

Mimo, że piłkarze Unii rzadko rozgrywali piłkę w ataku pozycyjnym, to właśnie janikowianie cieszyli się ze zdobycia jedynej bramki. W 72 min. na strzał zza pola karnego zdecydował się Piotr Nowosielski. Zaskoczony Woźniak nie zdołał zatrzymać piłki, a goście objęli prowadzenie. Od tego momentu Unia zaczęła bronić się całym składem. Torunianie atakowali, ale bezskutecznie. To ich druga porażka po trzech kolejkach II ligi.

Wynik meczu

Elana - Unia 0:1 (0:0)

Bramka: Nowosielski (72.)

Elana: Woźniak - Kowalczyk, Kowalski, Atanacković, Młodzieniak - Czarnecki, Wróbel, Świderek, Loda (83. Woroniecki) - Bilski (64. Kowalski), Zamiatowski (45. Charzewski)

Żółte kartki: Bilski, Czarnecki, Woroniecki