Kibice chcą prawdy o AZS Olsztyn

Fani siatkarzy AZS Olsztyn mają dość milczenia władz klubu. Domagają się dymisji prezesa zarządu oraz odpowiedzi na pytania, kto w nadchodzącym sezonie będzie sponsorem drużyny i jak będzie wyglądał skład brązowych medalistów mistrzostw Polski
Nikt nie przypuszczał, że po wywalczeniu przez olsztyńskich zawodników brązowego medalu przyszłość zespołu będzie niepewna. Czarne chmury nad klubem zaczęły się gromadzić już w czerwcu, kiedy z roli tytularnego sponsora wycofała się Spółdzielnia Mleczarska Mlekpol. Wprawdzie władze AZS zapewniały, że wszystko jest pod kontrolą, a z nowymi siatkarzami są po słowie, to wciąż brakowało jednego - informacji, skąd wezmą na to pieniądze. Trzeba sobie bowiem zdawać sprawę, że do utrzymania tej klasy drużyny potrzebny jest budżet opiewający na kilka milionów złotych. Podczas gdy większość klubów PlusLigi (tak będzie nazywała się ekstraklasa mężczyzn) dokonała poważnych roszad w składach i zabezpieczyła się od strony finansowej - w Olsztynie zapadła niezrozumiała cisza.

Oliwy do ognia dolał wywiad, jakiego udzielił portalowi internetowemu Sport1 Maciej Alancewicz, wychowanek AZS Olsztyn, który w drużynie seniorów występował w latach 2004-05. Ujawnił on kulisy współpracy z prezesem zarządu Bogusławem Cieciórskim, według niego osobą, która przyczyniła się do obecnych kłopotów klubu.

"(...) Ten człowiek chciał mi jak najbardziej zaszkodzić - mówił dla Sport1 Alancewicz, który teraz będzie reprezentował MOS Wola Warszawa. - Nie podpisywał mi żadnych pism, które umożliwiłyby mi współpracę z wykładowcami na uczelni, rzucał mi papierami przed nosem, zachowywał się w sposób arogancki i wulgarny. Dochodziło do abstrakcyjnych sytuacji, gdzie nie dostawałem witamin przez cały sezon, które otrzymuje każdy z zawodników raz na miesiąc. Ja byłem po kontuzji i nie otrzymałem nic. Podczas spotkania z zespołem Częstochowy, które odbywało się w Uranii o brązowy medal, dostałem informację od kierownika drużyny, że Prezes zadecydował, że na ceremonię rozdania nagród mam nie wychodzić, bo tego medalu nie otrzymam. Jestem świetnym przykładem na to, że Prezes Cieciórski nie szanuje swoich zawodników i tym bardziej wychowanków. Jasne jest, że póki Prezes nie zostanie odwołany z tej funkcji, dobre imię nie zostanie przywrócone dla Olsztyna. O inwestora może być trudno, bo jak można współpracować z człowiekiem, którzy swój interes przedkładają nad interes klubu (...)".

Kibice domagają się dymisji

Przeciągającego się oczekiwania na konkretne informacje co do sytuacji klubu nie wytrzymali olsztyńscy fani siatkówki, którzy do naszej redakcji zwrócili się z prośbą o przedstawienie ich stanowiska. W listach mówią jednym głosem: "Jako kibice AZS OLSZTYN, jednego z najbardziej utytułowanych klubów siatkarskich w Polsce, chcemy zaprotestować przeciwko polityce władz naszego ukochanego klubu oraz lekceważeniu przez zarząd kibiców. Żądamy wyjaśnienia przyczyn zamieszania powstałego w wyniku nieodpowiedniego kierowania klubem przez Pana Bogusława Cieciórskiego oraz ujawnienia aktualnej sytuacji w klubie. Po niedawnych ujawnionych w mediach kulisach "współpracy" Pana Cieciórskiego z siatkarzami żądamy jego dymisji niezależnie od wyniku rozmów ze sponsorami".

Sordyl: jestem bezradny

W pozytywne rozwiązanie zamieszania w klubie nadal wierzy Mariusz Sordyl, który w nadchodzących rozgrywkach ma poprowadzić olsztyńskich siatkarzy, nie ukrywa jednak pewnych obaw. W nadchodzący poniedziałek (11 sierpnia) planuje rozpocząć z drużyną przygotowania do sezonu. Pytanie tylko, ilu siatkarzy na nich się stawi?

- Poprosiłem kierownika zespołu [Marka Carzyńskiego - red.], żeby poinformował zawodników, gdzie i kiedy odbędzie się pierwszy trening - mówi Sordyl, który jednak nie podpisał jeszcze kontraktu z AZS. - Sytuacja w klubie nie jest komfortowa, ale w dalszym ciągu jestem pełen wiary, że sprawy ze sponsorem zostaną rozwiązane pozytywnie. To jest dla AZS bardzo gorący okres i szczerze to nie mam pewności, jak to wyjdzie. Rzeczywiście praca trenera to mój zawód i pod tym względem trochę się obawiam. Kilka miesięcy temu podjąłem jednak decyzję, że poprowadzę drużynę AZS. Z Olsztynem związany jestem od dawna, na pewno nie pstryknę palcami i zaraz nie będę zbierał zabawek, by za wszelką cenę znaleźć pracę gdzie indziej. Słyszałem o pojawiających się informacjach, że Björnem Andrae [dotychczasowy przyjmujący AZS Olsztyn - red.] zainteresowany jest Panathinaikos Ateny, ale ja nie zapewnię mu pieniędzy, bo to są sprawy na innym poziomie w klubie, niż ten, na którym ja pracuję. To jest działka innych ludzi i dla mnie jest to niepokojące. Natomiast nic nie mogę zrobić w tym temacie, jak tylko się przyglądać. Jestem bezradny.

Przypomnijmy: obowiązujące kontrakty z AZS mają jedynie Paweł Zagumny i Grzegorz Szymański, ale bez solidnego sponsora niewielkie są szanse na zatrzymanie ich w Olsztynie. Sezon PlusLigi akademicy rozpoczną 11 października od meczu w hali Urania z Jadarem Radom.

Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, władze klubu planują w piątek zorganizować konferencję prasową, podczas której przedstawią swoje stanowisko.