Lubelski Motor przegrał 0:1 z Widzewem Łódź

Lubelski Motor przegrał u siebie ze spadkowiczem z ekstraklasy Widzewem Łódź 0:1. Mecz rozpoczął się bijatyką na trybunach, a zakończył w ?egipskich ciemnościach?.
Tym samym nie udała się inauguracja I-ligowego sezonu w Lublinie. Mocno to przeżył przejmujący obowiązki szefa klubu nomen omen Tomasz Chmura. Tuż po rozpoczęciu spotkania arbiter musiał przerwać mecz na pięć minut z powodu bójek kibiców na stadionie. Z kolei ostatnie 15 minut spotkania toczyło się prawie w zupełnych ciemnościach, gdyż nad Lublin nadciągnęła burza. - Już kiedyś grałem w podobnych warunkach, i to na Lubelszczyźnie - wspominał Waldemar Fornalik, trener Widzewa. - Jako piłkarz Ruchu Chorzów wystąpiłem w meczu o Puchar Polski z Avią w Świdniku. Była dogrywka i spotkanie kończyliśmy w "świetle jupiterów" składających się z reflektorów... czterech fiatów 125p.



Wracając do wydarzeń przed sobotnim spotkaniem, to minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego byłego znakomitego lubelskiego piłkarza, koszykarza i hokeisty Janusza Cieślińskiego. Potem Przemysław Mierzwa odebrał symboliczną statuetkę od TKKF Omega, które uznało go najlepszym zawodnikiem Motoru w ubiegłym sezonie.

Jeśli chodzi o sam mecz, to gospodarze przystąpili do gry bez kontuzjowanych Dawida Ptaszyńskiego i Marcina Syroki. Zastąpili ich dwaj debiutanci. Za pierwszego zagrał Artur Bożyk i spisał się bez zarzutu, natomiast Rafał Wawrzyńczok niczym się nie wyróżnił. Podobnie zresztą jak powołany do kadry przez Leo Beenhakkera Piotr Kuklis z Widzewa. Z kolei z dobrej strony pokazał się inny łódzki kadrowicz - znany z występów w Górniku Łęczna Tomasz Lisowski.

Mecz stał na przeciętnym poziomie. Oba zespoły nie stworzyły sobie wielu okazji do zdobycia bramek. Jedyny gol w tym spotkaniu padł z rzutu karnego. W 20. min Przemysław Żmuda popełnił błąd w polu karnym. Sytuację starał się ratować Tomasz Lenart i sfaulował Adriana Budkę. Sędzia podyktował jedenastkę, którą wykorzystał Łukasz Masłowski. Pomocnik łodzian zrobił to "na raty", bo pierwszy jego strzał Przemysław Mierzwa obronił i dopiero po dobitce piłka wpadła do siatki.

Siedem minut później Janusz Iwanicki ni to dośrodkował, ni to strzelił, a Bartosz Fabiniak ratował się wybiciem piłki na rzut rożny. W 59. min Widzew mógł prowadzić 2:0, ale Łukasz Mierzejewski nie wykorzystał znakomitej sytuacji do zdobycia gola. Motor starał się ambitnie odrabiać starty, lecz tego dnia ani Kamil Król, ani jego koledzy nie byli w stanie pokonać Fabiniaka. - Dla nas cel był jasny, mieliśmy w Lublinie wygrać - podsumował trener Fornalik. - Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo trudny mecz, i tak było. W końcówce z powodu ciemności niewiele widziałem, ale udało nam się dowieźć zwycięstwo do końca. Natomiast lublinianie jeszcze w tym sezonie nie zdobyli punktów. - Myślę, że gdyby nie prosta strata bramki, ten mecz trochę inaczej by wyglądał - stwierdził trener Motoru Ryszard Kuźma. - Było to spotkanie równych drużyn. Musimy się jednak uczyć mądrego grania. W drugiej połowie Widzewowi udało się "ukraść" na boisku chyba z dziesięć minut. Nie winię łodzian za to, bo jest to kwestia doświadczenia, którego nam brak.



Motor Lublin 0

Widzew 1 (1)

Masłowski (21. - rzut karny)

Motor: Mierzwa - Zawadzki Ż , Bożyk, Żmuda, Lenart Ż (46. Misztal Ż ) - Lipecki, Rafał Król, Wawrzyńczok Ż (79. Maziarz) - Popławski, Kamil Król, Iwanicki (79. Pacholarz Ż).

Widzew: Fabiniak Ż - Łukasz Broź, Ugochukwu, Kisiel (81. Stawarczyk Ż ), Lisowski - Budka Ż , Panka, Kuklis (68. Bednar), Juszkiewicz Ż , Masłowski Ż (68. Oziębała) - Mierzejewski.

Sędziował: Leszek Gawron (Mielec)

Widzów: 3000.



Powiedzieli po meczu



Łukasz Masłowski, piłkarz Widzewa

Każdemu może się zdarzyć niewykorzystanie karnego, na szczęście piłka do mnie wróciła i dobiłem ten strzał. Cieszę się z tego. Na trybunach toczyło się drugie spotkanie, byliśmy jednak skupieni na grze i nie obserwowaliśmy tego. Wiadomo też, że nie o to w tym wszystkim chodzi. Jest lepiej, kiedy jedna i druga strona kibicują, i ta przerwa wprowadziła na pewno trochę zamieszania. Mam nadzieję, że ta sytuacja na polskich stadionach kiedyś się poprawi. W takich ciemnościach nie grałem od bardzo dawna, ale wpływ na to niewątpliwie miała pogoda. Najważniejsze, że niebo się nieco rozjaśniło i mogliśmy grać dalej. Naszym celem jest awans do ekstraklasy, ale trudno powiedzieć, czy jesteśmy faworytami. W każdym razie wymienia się nas w gronie pretendentów. Nowa I liga rządzi się swoimi prawami i wszystko może się w niej zdarzyć.

Przemysław Mierzwa, bramkarz Motoru

Pierwsze uderzenie udało mi się obronić, ale dobitka była już celna. Szkoda, że już w drugim, kolejnym meczu jesteśmy stroną przeważającą. Przytrafia się nam jeden błąd w obronie i przegrywamy. To boli. Staramy się i robimy wszystko, aby to zmienić. W dzisiejszym meczu znowu straciliśmy punkty, nie udało nam się zdobyć bramki. Kibice mogą być zadowoleni z gry, ale na pewno nie z wyniku.

Janusz Iwanicki, piłkarz Motoru:

Nasza gra nie była dziś najgorsza, ale wolałbym, abyśmy wygrali po słabym meczu. Ani my, ani Widzew nie stworzyliśmy zbyt wielu okazji i sprawiedliwszy byłby nawet bezbramkowy remis.

not. tp

Tabela I ligi

Wyniki pozostałych spotkań II kolejki:

Odra Opole - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:3

Tur Turek - Znicz Pruszków 0:2

Warta Poznań - Stal Stalowa Wola 2:1

Flota Świnoujście - Dolcan Ząbki 1:0

Kmita Zabierzów - GKS Katowice 1:1

Wisła Płock - GKS Jastrzębie 2:2

mecze Korona Kielce - Górnik Łęczna i Zagłębie Lubin - GKP Gorzów Wlkp. nie odbyły się





1. Podbeskidzie263-0
2. Znicz263-0
3. Kmita242-1
4. Górnik Ł.132-1
5. Warta132-1
6. Widzew131-0
7. Stal233-3
8. Flota231-1
9. Tur231-2
10. GKS J.212-3
11. Wisła212-3
12. GKS K.211-2
13. GKP---
14. Korona---
15. Zagłębie---
16. Dolcan100-1
17. Motor201-3
18. Odra201-4