"Bałtycka" trzecia liga ciekawa i pełna niewiadomych

W zreformowanej III lidze zagra na pewno dziewięć drużyn z Pomorza. Jednym z głównych faworytów jest Bałtyk Gdynia


Po reorganizacji rozgrywek najlepsze - oprócz Lechii Gdańsk i Arki Gdynia - pomorskie drużyny zagrają w III lidze, a więc de facto na czwartym szczeblu. W sumie jest osiem grup III ligi, drużyny z naszego regiony rywalizować będą z zachodniopomorskimi w lidze nazwanej "bałtycką". Pomorze reprezentować będą drużyny ze "starej" III ligi: Kaszubia Kościerzyna, Rodło Kwidzyn i Cartusia oraz zespoły ze "starej" IV ligi: Zatoka Puck, Bałtyk Gdynia, Orkan Rumia, Bytovia, Gryf Słupsk i Olimpia Sztum, która zastąpiła Wierzycę Pelplin (wycofała się do V ligi). Liga startuje w weekend 9-10 sierpnia, w tygodniu poprzedzającym inaugurację rozegrany ma zostać jeszcze baraż o miejsce o zwolnione przez KP Police pomiędzy Orlętami Reda a Wybrzeżem Rewal. Nowością stanie się przepis, że na boisku będzie musiało przebywać trzech młodzieżowców, ma to pomóc w rozwoju piłkarskich talentów. Trenerzy widzą jednak też zagrożenia. - Boję się, żeby młodzi nie poczuli się zbyt pewnie, bo i tak przecież muszą grać. Nowy przepis oznacza także, że w każdej drużynie musi być przynajmniej sześciu dobrych, młodych piłkarzy - mówi trener Bałtyku Gdynia Jerzy Jastrzębowski.

Jego zespół jest jednym z głównych faworytów do awansu. Bałtyk zasiliło kilku niezłych piłkarzy, jak byli ekspierwszoligowcy: Michał Chamera i Marcin Kubsik oraz Błażej Adamus, Łukasz Wróbel, Mateusz Prinz, Łukasz Nadolny i Rafał Przybyszewski. - Nie ukrywamy, że naszym celem jest awans. Właśnie z tą myślą przeprowadzaliśmy transfery, mamy po dwóch zawodników na każdą pozycję. Nie wiem na co stać drużyny z Zachodniopomorskiego, ale na pewno groźni będą nasi lokalni rywale, jak Kaszubia Kościerzyna, Orkan Rumia i Zatoka Puck - tłumaczy Jastrzębowski. W poprzednim sezonie Bałtyk przegrał wyścig o mistrzostwo "starej" IV ligi z Zatoką, która z kolei okazała się słabsza od Pogoni Szczecin w barażach o II ligę. Skład Zatoki niewiele się zmienił (doszedł m. in. Daniel Czuk z Bałtyku), dlatego zespół ten powinien znów należeć do ścisłej czołówki. Zatokę poprowadzi Mieczysław Gierszewski, który zastąpił na stanowisku szkoleniowca Adama Adamusa. - Było zbyt wiele niedopowiedzeń, nie mogliśmy znaleźć nici porozumienia - mówi Adamus, który ponownie poprowadzi Cartusię.

Przed zespołem z Kartuz trudny sezon. Odeszło kilku doświadczonych piłkarzy, na ich miejsce przyszło na razie trzech: bramkarz Maciej Czyżniewski, Adam Merchut i Aleksander Peta. Adamus liczy jednak, że Cartusia pozyska kilku zdolnych piłkarzy, dzięki Marianowi Geszke, który został dyrektorem sportowym klubu. - Poprosiłem starego przyjaciela o pomoc. Dobrze zna środowisko piłkarskie, wzmocni nas organizacyjnie - mówi Adamus. Dyrektora sportowego ma też Gryf Słupsk, jest nim Paweł Kryszałowicz były reprezentant Polski. Występuje on nadal wy na boisku. - I jest najszybszym zawodnikiem ligi - śmieje się popularny "Kryszał". Gryf liczy na miejsce w górnej połowie tabeli, optymizmem napawają wyniki sparingów (m.in. zwycięstwo 5:0 z innym III-ligowcem Darzbórem Szczecinek). W drużynie jest kilka nowych twarzy, m.in. stoper Ernest Matusewicz, który ma sobą występy w I lidze... malezyjskiej.

Jak zwykle więcej osłabień niż wzmocnień jest w Kaszubii Kościerzyna, ale bordowi przeważnie niewiele z tego sobie robią i grają nadspodziewanie dobrze. Nowy trener Kaszubii Krzysztof Słabik liczy, że teraz będzie tak samo. Mają mu w tym pomóc m.in. doświadczony Dawid Banaczek oraz Michał Wirkus i Piotr Kwietniewski (z Brdy Przechlewo). W "starej" III rewelacją wiosny było Rodło Kwidzyn. - To nie znaczy, że teraz będziemy faworytem. Naszym celem jest utrzymanie, bo zespół opuścili ostatni doświadczeni zawodnicy - mówi trener Rodła Grzegorz Obiała. Ma na myśli m.in. Przemysława Suleja, który śladem Zbigniewa Kobusa przeniósł się do Olimpii Grudziądz. Jedyną nową twarzą w zespole jest nigeryjski bramkarz Njima.

Sporo do powiedzenia będzie miał, prowadzony przez trenerski duet Jarosław Kotas - Daniel Dubicki, Orkan Rumia. Do zespołu doszli doświadczeni Marek Cirkowski czy Tomasz Broner, Jakub Gronowski oraz młodzi Bartłomiej Prokopów (ostatnio Groclin Grodzisk) i Sebastian Karnat (Arka). Orkan chciałby pozyskać kilku młodych piłkarzy z Lechii, ale... - Mamy na to niewielkie szanse, mimo że skautem Lechii został Rafał Kaczmarczyk, który jeszcze niedawno grał u nas - mówi Kotas.

Do największej rewolucji kadrowej doszło w Olimpii Sztum. Zostało zaledwie trzech zawodników z poprzedniego sezonu. - Postanowiliśmy postawić całkowicie na wychowanków, ściągamy tych, którzy odeszli do innych klubów - mówi trener Olimpii Radosław Szuchniak. - W związku z tym zastanawialiśmy się, czy nie zagrać w IV lidze, ale ostatecznie podjęliśmy wyzwanie. Zagramy jednak bez ciśnienia, z komfortem psychicznym. Młodzi piłkarze chłoną naukę, jestem dobrej myśli - tłumaczy Szuchniak. Sześciu nowych piłkarzy ma zdobywca Pomorskiego Pucharu Polski Bytovia. Zespół Waldemara Walkusza zagra w PP na szczeblu centralnym, ale na pewno ważniejsze będą dla niego rozgrywki ligowe.