Sport.pl

Cztery gole Grzelaka, dwa wygrane sparingi Legii

W dwóch sobotnich meczach sparingowych - z Młodą Legią i Dolcanem - Bartłomiej Grzelak był na boisku 73 minuty, strzelił cztery gole. - Wygraliśmy oba mecze, ale to nie zastąpi gry o stawkę - mówił trener Jan Urban
Miklas: Będzia Legia bez żylety »

Legia tego dnia o godz. 20 miała rozpocząć sezon ligowy spotkaniem z Lechią Gdańsk. Ponieważ odłożono pierwszą kolejkę ekstraklasy naprędce zostały zorganizowane dwa sparingi - dla odmiany rano i w południe. Przed czwartkowym rewanżem w Pucharze UEFA z białoruskim FK Homel (w pierwszym meczu w Warszawie było 0:0) nie ma jednak z czego się cieszyć. Jedyny zawodnik oprócz bramkarza Jana Muchy, o którym można powiedzieć, że jest naprawdę w formie to kontuzjowany ostatnio Grzelak. A akurat jego na Białorusi zabraknie - przez kontuzję nie został zgłoszony do tej fazy rozgrywek.

Mecz z Młodą Ekstraklasą legioniści rozpoczęli składem, w którym przeważali dublerzy. Szansę pokazania co naprawdę jest wart dostał przede wszystkim Mikel Arruabarrena. Hiszpański napastnik raził jednak brakiem zdecydowania. Tracił piłkę nawet, kiedy dawno już powinien strzelić. Minutę przed końcem pierwszej połowy dostał szansę wyjątkową, po tym jak w polu karnym został sfaulowany Miroslav Radović. Hiszpan uderzył mocno, ale w sposób sygnalizowany i bardzo dobrze spisujący się w bramce 19-letni Ukrainiec Konstantyn Machnowskyj obronił W sumie przebywał w dwóch meczach na boisku tyle co Grzelak, a poza karnym ani razu nie trafił w bramkę.

Ponieważ rodak napastnika pomocnik Tito zarówno w tym, jak i następnym meczu, gdy zastąpił lekko obolałego Dicksona Choto na środku obrony niczym nie zaimponował to jakość transferów z Hiszpanii stanęła pod znakiem zapytania. Dyrektor sportowy Mirosław Trzeciak, który tego lata "wymyślił" dla Legii aż trójkę Hiszpanów czeka przede wszystkim na Inakiego Descargę. 32-letni były kapitan Levante musi jednak się przygotować. Ma zdominować w Legii prawą obronę. Ale - nie wcześniej niż za miesiąc.

Sobotnie przedpołudnie należało przede wszystkim do Grzelaka. Na 2:1 trafił osiem minut po tym jak młodzi legioniści wyrównali. Po bardzo ładnej bramce z woleja zdobytej przez Sebastiana Domonia również uderzeniem z powietrza (a cztery minuty po wejściu na boisko). Potem po jego pięknym strzale piłka trafiła w poprzeczkę, na koniec zaś Grzelak wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Łukaszem Skrzyńskim, dzięki czemu "stara" Legia wyraźnie wygrała.

- Jestem zadowolony z postawy mojej drużyny. Zwłaszcza w pierwszej połowie - mówił Marcin Sasal, trener Dolcana. W pierwszej połowie to jednak nie beniaminek I ligi, w którego składzie zagrało trzech zawodników wypożyczonych z Legii (Artur Jędrzejczyk, Adam Frączczak i Wojciech Trochim) grał aż tak dobrze, tylko Legia po prostu nie grała. Dopiero po przerwie zaczęła oddawać pierwsze strzały na bramkę. Dwa trafiły do siatki. Szkoda, że Grzelaka, który w ataku bije na razie wszystkich, łącznie z nieruchawym Takesure Chinyamą, nie ma w kadrze na Homel. Jest za to Edson. Źle oceniono, który z nich szybciej wróci do zdrowia.

Za każdym razem Grzelak trafiał po podaniach Macieja Iwańskiego. Może przynajmniej to będzie dobry transfer. Za tego pomocnika Legia zapłaciła sporo (650 tys. euro). Iwański jeszcze grą się nie spłaca. Ale sezon się nie zaczął, a on już ma na koncie pięć asyst i bramkę z rzutu karnego.

Ouattara wraca do Legii? »

LEGIA WARSZAWA - MŁODA LEGIA 3:1 (1:0): Szałachowski (3., po dośrodkowaniu Ekwueme), Grzelak (66., z podania Borysiuka i 81., po podaniu Wysockiego) - Domoń (58., po dośrodkowaniu Mikołajczaka). Legia: Skaba - Bronowicki, Kumbev, Wawrzyniak, Wysocki - Szałachowski (34. Radović), Vuković (46. Tito), Borysiuk, Giza (46. Rocki), Ekwueme - Arruabarena (62. Grzelak). Młoda Legia: Machnowskyj (61. Skrzyński) - Tomczyk (46. Wróbel), Lewandowski (46. Banasiak), Zaborowski (61. Wasikowski), Świdzikowski (46. Nowik) - Mikołajczak (61. Kozub), Zbozień (61. Barski), Łanucha (46. Woźniak), Górski (70. Stoch), Jezierski (46. Muszyński) - Chałas (39. Cempa, 46. Domoń). Widzów: 150. Sędziował: Piotr Siedlecki

LEGIA - DOLCAN ZĄBKI 2:0 (0:0): Grzelak (53. i 85 z podań Iwańskiego). Legia: Mucha - Rzeźniczak, Szala, Choto (40. Tito), Kiełbowicz - Radović (46. Giza), Iwański, Roger, Rocki (46. Grzelak), Rybus - Chinyama (78. Arruababarena). Dolcan: Humerski - Dadacz, Stawicki, Jędrzejczyk, Warakomski (79. Cieślak) - Korkuć, Papierz (46. Krzywicki), Kułkiewicz, Stańczyk (46. Solecki), Frączczak (46. R. Grzelak) - Trochim (46. Chudziński). Widzów: 500. Sędziował: Piotr Pielak