Rusza pierwsza liga

PIŁKA NOŻNA. Na inaugurację nowego sezonu piłkarze Odry Opole zagrają ze Stalą Stalowa Wola.. To będzie pojedynek klubów borykających się z problemami finansowymi.
W autobusie, który w piątek po południu pojechał na Podkarpacie, znalazło się 16 piłkarzy, a wśród nich m.in. piątka futbolistów, która kontrakty z klubem podpisała zaledwie przedwczoraj, czyli Marcin Rogowski, Mateusz Jaskólski, Paweł Odrzywolski, Michał Filipowicz i Artur Monasterski. Do Stalowej Woli pojechali także powracający do Opola po rocznym pobycie w Górniku Zabrze Adam Orłowicz oraz Błażej Karasiak. Tym ostatnim zainteresowane jest co prawda MVV Maastricht, ale dopóki nie podpisze kontraktu z holenderskim klubem, wciąż jest zawodnikiem Odry. - To pożyteczne zarówno dla nas, jak i dla piłkarza. My mamy zawodnika, a on nie wypadnie z formy - komentuje szkoleniowiec opolan Andrzej Prawda.

W pojedynku ze Stalą nie wystąpią z kolei Marek Tracz, który musi pauzować za kartki z poprzedniego sezonu, Filipe Andrade Felix, który nie ma wizy i pozwolenia na pracę w Polsce, oraz kontuzjowany Rafał Wodniok, który jesienią nie zagra już w barwach niebiesko-czerwonych. - Mamy optymalny skład, jaki mogliśmy zebrać w tym momencie. Myślę, że powinno to przynieść nam sukces - twierdzi trener.

Opolski klub tego lata miał mnóstwo problemów: zmiany w zarządzie, strata kilku sponsorów, wreszcie kłopoty z otrzymaniem licencji, którą - przypomnijmy - udało się zdobyć zaledwie przed kilkoma dniami. Nie ułatwiało to przygotowań do sezonu.

- Nie chcę przewidywać, na co nas stać, bo piłka nożna jest nieprzewidywalna, liczę jednak, że nie zawiedziemy naszych kibiców oraz zarządu, który tyle pracy włożył w to, abyśmy mogli wystartować. To jest dla nas najważniejszy cel - zapowiada szkoleniowiec. - Porównując nasz budżet z niektórymi klubami, nie mamy co prawda wielkich szans, jednak pieniądze to nie wszystko. Gdyby tak było, to Katar byłby mistrzem świata - żartuje Prawda.

Przerwa letnia była trudna także dla pierwszych przeciwników opolan. Z powodu kłopotów finansowych Stal opuściło aż ośmiu zawodników, w tym m.in. podstawowi piłkarze z ubiegłego sezonu Kamil Gęśla (Wisła Płock), Krzysztof Lipecki i Janusz Iwanicki (Motor Lublin), a także Przemysław Pałkus (Resovia Rzeszów). W ich miejsce do Stalowej woli trafili piłkarze głównie młodzi i niedoświadczeni, m.in. Kamil Karcz i Artur Szlęzak (Cracovia Kraków), król strzelców IV ligi podkarpackiej Tomasz Walat (Izolator Boguchwała) czy choćby dobrze znany w naszym regionie Piotr Adamczyk (Skalnik Gracze). Nic więc dziwnego, że głównym celem stawianym przed trenerem Władysławem Łachem jest utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.