Bydgoski Zawisza dotrzymał słowa

Trzy dni wystarczyły, żeby otoczenie basenu przy ul. Królowej Jadwigi doprowadzić do porządku. Działacze CWZS Zawisza, którzy administrują obiektem po dawnej Astorii, dotrzymali słowa.
We wtorek opisaliśmy bałagan, jaki panował w tym miejscu, gdzie za 1,5 mln zł odnowiono 50-metrowy odkryty basen. Prezes CWZS Zawisza Sebastian Chmara obiecywał, że do piątku, kiedy rozpoczynały się letnie mistrzostwa Polski juniorów w pływaniu (rozgrywane w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży), teren zostanie doprowadzony do porządku. Tłumaczył, że prac nie zdołano wykonać, głównie z powodu nawału zajęć przy lekkoatletycznych mistrzostwach świata juniorów.

Od wtorku pracowało na terenie basenu ponad 30 ludzi z Zawiszy i Zakładu Robót Publicznych. Wczoraj w południe byliśmy razem z Chmarą i wiceprezesem CWZS Dariuszem Bednarkiem. Obiekt wygląda zupełnie inaczej i może godnie przyjąć ponad 200 młodych pływaków, którzy do niedzieli będą walczyć o medale MP. Trawa i żywopłoty są przycięte. Na niebiesko odmalowane ławki i plastikowe krzesełka też wyglądają porządnie. Trybuna została uporządkowana. Posadzono też tuje. Chodnik od szatni w klubowym budynku do basenu wyłożono sztuczną trawą. - Z klubowej kasy wyłożyliśmy 70 tys. zł - mówi Chmara. Według działaczy Kuj-Pom. Zw. Pływackiego to w Polsce północnej jedyny, obok Gorzowa, taki obiekt. Może doskonale służyć jako ośrodek treningowy dla pływaków z całego kraju. Bydgoscy pływacy także nie będą już zmuszani do wyjazdów np. do Kraśnika czy Dęblina. Zawisza może na basenie zarabiać.

Od środy obiekt przy ul. Królowej Jadwigi będzie dostępny dla mieszkańców Bydgoszczy (młodzież szkolna wchodzi za darmo).