Wojciech Szymanek: - We wrześniu wracam do gry

Piłkarz Widzewa, który w marcu doznał poważnej kontuzji, wróci na boisko w połowie września
W marcowym meczu z Legią Warszawa środkowy obrońca Widzewa zerwał wiązadła krzyżowe w kolanie. Po starciu w polu karnym z Piotrem Gizą już na początku spotkania musiał opuścić boisko. Wcześniej rozegrał w łódzkiej drużynie tylko pięć meczów. Szybko przeszedł operację w jednej z łódzkich klinik. Zabieg przeprowadził klubowy lekarz Widzewa Marcin Domżalski. Na szczęście nie wystąpiły żadne komplikacje i obrońca łódzkiej drużyny niemal od razu mógł rozpocząć rehabilitację. A ta trwa do dziś.

- Wszystko przebiega zgodnie z planem - twierdzi piłkarz. - Nie jest to miły okres, bo sama kontuzja dla piłkarza nie jest niczym przyjemnym. Dochodzenie do zdrowia po niej również. Szczerze mówiąc, to strasznie nudne. Cały czas muszę wykonywać te same ćwiczenia. Nie mogę trenować z drużyną, nie mogę grać. To mało przyjemne.

Oczywiście nie ma szans, by 26-letni zawodnik pomógł Widzewowi w pierwszych meczach sezonu. - Jeśli wszystko w mojej rehabilitacji będzie przebiegało tak jak dotychczas, czyli dobrze, to wrócę na boisko w połowie września - mówi. - Oczywiście nadal będę widzewiakiem, bo nie zamierzam zmieniać klubu.