Reprezentant Polski blisko ŁKS

Adam Czerkas strzelił kolejnego gola dla ŁKS, ale największą uwagę w sparingu Gutowie Małym wzbudził Arkadiusz Klimek. Były reprezentant Polski po trzech latach gry za granicą chce podpisać kontrakt z klubem z al. Unii
W sparingu ze Zniczem Pruszków trener Marek Chojnacki tradycyjnie podzielił kadrę na dwie drużyny. W pierwszej znaleźli się zawodnicy, którzy rozpoczną spotkanie ligowe ze Śląskiem Wrocław, w drugiej - dublerzy. Mecz zakończył się remisem, a gola dla łodzian zdobył Adam Czerkas, dla którego było to już drugie trafienie dla ŁKS. Były napastnik m.in. Korony Kielce i Odry Wodzisław nie próbował rozgrywać piłki w środku boiska, jak czynił to wiosną Ensar Arifović, ale w okolicach pola karnego czyhał na błąd obrońców. Taka okazja nadarzyła się w 57. min, kiedy wykorzystał nieporozumienie rywali i strzałem z ostrego kąta zdobył bramkę.

Największe zainteresowanie jednak towarzyszyło występowi 33-letniego Arkadiusza Klimka, który ostatni sezon spędził w łotewskim Metalurgu Lipawa, (w 10 spotkaniach strzelił jednego gola). - Zadzwonił do mnie Marcin Adamski, który powiedział, że klub szuka napastnika. Wsiadłem do samochodu o 5 rano i po pięciu godzinach zjawiłem się w Gutowie - wyjaśnia. Być może dlatego nie zachwycił, ale to doświadczony gracz, który w 174 spotkaniach w ekstraklasie zdobył 34 gole. Występował też w Grecji, Szkocji i na Litwie.

Najlepszym zawodnikiem na boisku w Gutowie był Mladen Kaszczelan. - Wszędzie było go pełno - ocenił występ Czarnogórca Sławomir Krawiec, były zawodnik ŁKS. Kolejny raz niczym nie zaimponował Gabor Vayer.

Przeciwko Zniczowi zagrali w ŁKS dwaj zawodnicy Górnika Zabrze - wychowanek klubu z al. Unii Adam Marciniak i Dariusz Stachowiak. Obaj zaprezentowali się przyzwoicie, podobnie jak stoper reprezentacji Czarnogóry Dejan Ognjanović. Niestety za wypożyczenie dwóch pierwszych Górnik żąda sporych pieniędzy. W sobotę szkoleniowiec łódzkiego pierwszoligowca stwierdził, że chciałby mieć w składzie Marciniaka, Stachowiaka i Klimka. Działacze starają się, by do Polski wrócił Joviono, który po sezonie wyjechał do Brazylii. - Być może pojawi się też dwóch innych dobrych pomocników - deklaruje Chojnacki. W tym tygodniu do drużyny ma dołączyć Litwin Georgas Freidgeimas.

Kolejną szansę dostał Czech Jiri Vagner z Bohemiansu Praga, ale zawiódł i wraca do domu. W bramce testowany był Wladyslaw Sjamin, który nie ustrzegł się jednak kilku błędów. 21-letni Ukrainiec jest wychowankiem Dynama Kijów, a w 2003 roku był w kadrze na mistrzostwach Europy do lat 17.

Przesądzone jest już odejście z ŁKS. Sebastiana Mili, który przechodzi do Śląska Wrocław. Zawodnikiem Lechii Gdańsk będzie zaś Arkadiusz Mysona, który dziś ma testy medyczne, po których pojedzie do Wronek, gdzie beniaminek przygotowuje się do sezonu.

ŁKS - Znicz Pruszków 1:1 (0:0)

Gole: Czerkas (57.) - Paluchowski (68.)

ŁKS: I połowa - Sjamin - Potocki, Mowlik, Adamski, Marciniak - Nazad, Kaszczelan, Vayer, Haliti, Stachowiak - Klimek; II połowa - Syamin - Potocki, Ognjanović, Adamski, Woźniczka - Vagner, Kaszczelan, Vayer, Haliti, Stachowiak - Czerkas oraz: Pająk, Dyhdalewicz, Gieraga, Kujawa, Leszczyński, Mordzakowski.