Oni będą nas reprezentować w Pekinie

Polski Komitet Olimpijski zatwierdził reprezentację Polski na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. W tym doborowym gronie znaleźli się też opolanie
Na poprzednie igrzyska Opolszczyzna wysłała skromną, zaledwie dwuosobową reprezentację. Byli to sztangista Krzysztof Szramiak i badmintonista Przemysław Wacha; obaj zresztą wywalczyli także przepustki do Pekinu.

Budowlani niezawodni

Jeśli Opolszczyzna może być pewna swojego reprezentanta na igrzyskach, to w ciemno można obstawiać sztangistów Budowlanych Opole. Co najważniejsze - nie byli na olimpijskich pomostach statystami.

Od 1976 roku i Igrzysk Olimpijskich w Montrealu tylko raz opolanie nie mieli swojego przedstawiciela na olimpijskim pomoście, było to w roku 1996 w Atlancie. W 1976 roku w Montrealu i cztery lata później w Moskwie wystartowali Tadeusz Rutkowski (dwukrotnie brąz) i Tadeusz Leletko, w 1988 roku w Seulu Andrzej Piotrowski i Krzysztof Siemion, w Barcelonie w 1992 roku Siemion (srebro), Sergiusz Wołczaniecki (brąz) i Andrzej Kozłowski. W Sydney Szymon Kołecki wywalczył srebro, poza nim wystartowali Grzegorz Kleszcz i Siemion, w Atenach tylko Szramiak. W Pekinie barw Budowlanych bronić będą Szramiak i Bartłomiej Bonk.

Do dwóch razy sztuka

Na swoje drugie igrzyska pojedzie także Przemysław Wacha. Badmintonista Technika Głubczyce w ostatnich latach czyni stałe postępy, zdobył w tym roku brązowy medal mistrzostw Europy, choć należy pamiętać, że potęgą w badmintonie są Azjaci. Wacha liczy na dużo lepszy start niż cztery lata temu, gdy odpadł już w pierwszej rundzie turnieju olimpijskiego.

Po raz drugi do olimpijskiego startu szykuje się Artur Społowicz (LKJ Moszna), jeździec, który weźmie udział we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego. Społowicz wystartuje w Pekinie, a w zasadzie w Hongkongu, bowiem to tam będą się odbywać konkurencje jeździeckie. Będą to już drugie jego igrzyska w karierze. 16 lat temu miał szansę pojechać do Barcelony, ale się nie udało. Cztery lata później w Atlancie nareszcie wystartował, ale jak sam przyznaje, nie wspomina tego mile. - To był prawdziwy falstart. Dość powiedzieć, że startowaliśmy jedną nogą prywatnie, a drugą państwowo. Nie mieliśmy doświadczenia, logistyka zupełnie zawiodła, brakowało podstawowych rzeczy, np. kowala, przez co konie nie mogły być podkute w odpowiednim czasie - wspomina Społowicz.

Świetny transfer Gwardii

Już w lutym z kwalifikacji olimpijskiej cieszyła się dżudoczka opolskiej gwardii Urszula Sadkowska. Zajęła wówczas drugie miejsce w Superpucharze Świata w Paryżu i tym samym zagwarantowała sobie start na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Reprezentująca wcześniej Rekord Olsztyn zawodniczka na początku roku przeszła do opolskiej Gwardii. 24-latka jest uznawana za jedną z największych nadziei kobiecego dżudo w Polsce, jest wielokrotną medalistką mistrzostw kraju, wygrywała Puchary Świata w Pradze i Tallinie, jest także piątą zawodniczką mistrzostw Europy w Belgradzie i siódmą mistrzostw świata w Rio de Janeiro.

Jako naszego reprezentanta traktujemy także kolarza Jacka Morajko z Głuchołaz, choć w rubryce "województwo, jakie reprezentuje" wpisane ma: zagraniczna grupa Boavista. Morajko czuje się jednak głuchołazianinem, jest wychowankiem klubu Ziemia Nyska, więc i za niego ściskać będziemy mocno kciuki. Morajko wystartuje w wyścigu ze startu wspólnego.

Dopiero 19 lipca ogłoszone zostaną składy reprezentacji w grach zespołowych. O wyjazd walczą: w siatkówce Bartosz Kurek z Nysy, ostatnio Zaksa Kędzierzyn-Koźle, i pochodzący z Zawadzkiego szczypiornista Sławomir Szmal.